<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>grafika - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<atom:link href="https://www.antryj.pl/tag/grafika/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.antryj.pl/tag/grafika/</link>
	<description>Język śląski, historia i kultura Górnego Śląska - po śląsku</description>
	<lastBuildDate>Sun, 08 Jan 2023 11:28:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://www.antryj.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-logo-32x32.png</url>
	<title>grafika - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<link>https://www.antryj.pl/tag/grafika/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Plakaty Romana Kalarusa</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/plakaty-romana-kalarusa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 15:52:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[grafika]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1148</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Plakaty Romana Kalarusa Zaproszenie na dawno zamkniętą wystawę głosiło, iż &#8222;plakat śląski stanowił istotny element szerszego zjawiska, jakim był polski [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/plakaty-romana-kalarusa/">Plakaty Romana Kalarusa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Plakaty Romana Kalarusa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zaproszenie na dawno zamkniętą wystawę głosiło, iż &#8222;plakat śląski stanowił istotny element szerszego zjawiska, jakim był polski plakat artystyczny osiągający ogromne sukcesy na arenie międzynarodowej od końca lat 50. XX wieku&#8221;. Fakt, wszystko się zgadza – owa prosta definicja nie wyczerpuje jednak złożoności zjawiska i nie jest w stanie oddać zróżnicowanych osobowości twórców składających się na zjawisko górnośląskiego plakatu: Michała Klisia, Eryka Pudełki, Tadeusza i Piotra Grabowskich, Jana Szmatlocha, Bogdana Króla, Jerzego Sajdaka i wielu wielu innych. Z całą pewnością powiedzieć można, iż poszli oni drogą tradycyjną, zapoczątkowaną jeszcze przez Wyspiańskiego w 1899 roku.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">W latach pięćdziesiątych – może z powodu technologicznego ubóstwa – polscy artyści zamiast stosowanej już powszechnie w plakatach na całym świecie fotografii – wybrali tradycyjną, artystyczną formułę: tym właśnie wyróżnili się i zasłynęli w skali globu. Od 1965 roku Ogólnopolskie Biennale Plakatu (przemianowane później na Biennale Plakatu Polskiego) organizowane jest w Katowicach przy znaczącym udziale tutejszej Akademii Sztuk Pięknych. Nic w tym dziwnego – grafika użytkowa jest od samego początku znakiem rozpoznawczym tej szkoły.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Plakaty profesora Romana Kalarusa" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/BG24Kg1JaCo?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Postać Romana Kalarusa to kwintesencja zjawiska plakatu polskiego i śląskiego. Jego prace nie stanowią kolażu kilku zdjęć przedstawicieli hollywoodzkiej śmietanki – są wymyślone, wysmakowane i zrobione jak najprawdziwsze rękodzieło. Profesor Kalarus komputera nie lubi, jego plakat najczęściej jest więc wykonany w technice sitodruku, nie uświadczymy na nim dostępnej w internecie czcionki zwanej fontem – napis zostanie zawsze zrobiony ręcznie. Otrzymamy zdecydowany kształt podkreślony nasyconym (niektórzy wolą określenie „neonowym”) kolorem, nade wszystko &#8211; myśl. Przekaz skonstruowany na zasadzie skojarzenia, żartu, czasem wręcz kpiny. Ci, którzy profesora znają, dodatkowo odkryją na plakatowym papierze jego prywatne fascynacje: samolotami, balonami i wszelkimi innymi latającymi aparatami, muzyką bluesową, rytmem, czasem atmosferą dziwnych miejsc. Nawet jeśli pominiemy charakterystyczną sygnaturę, którą autor oznacza każde swoje dzieło, trudno plakat Romana Kalarusa pomylić z pracą innego autora. Niezależnie od tego, czy będziemy mieli przed sobą drukowane zaproszenie na koncert, czy drogę krzyżową stworzoną na potrzeby tyskiego kościoła – zawsze zobaczymy to kalarusowe „coś”.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Może dlatego takim powodzeniem cieszy się jego autorska pracownia plakatu na Wydziale Projektowym katowickiej ASP. Może dlatego zaprasza się go do prowadzenia zajęć w Izraelu, Chile, Stanach Zjednoczonych czy Turcji, może wreszcie dlatego trudno znaleźć na kuli ziemskiej kraj, w którym nie byłoby jego wystawy lub (przynajmniej) konkursu na plakat z jego udziałem. No i zapewne dlatego cieszy się kultowym wręcz szacunkiem studentów: adeptów sztuki, którym tłumaczy, że zaczynać należy od trudnego rzemiosła rysunku, że liternictwo uczy pokory i cierpliwości, że twórca w równym stopniu potrzebuje analizy, syntezy oraz wyobraźni.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/plakaty-romana-kalarusa/">Plakaty Romana Kalarusa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Grupa Janowska</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/grupa-janowska/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2022 21:27:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[grafika]]></category>
		<category><![CDATA[malarstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1073</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Grupa Janowska Kopalniana elektrownia pierwszej połowy XX wieku to twór szczególny. Niby jest częścią zakładu wydobywczego, ale jednoznacznie widać granice [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/grupa-janowska/">Grupa Janowska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Grupa Janowska</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kopalniana elektrownia pierwszej połowy XX wieku to twór szczególny. Niby jest częścią zakładu wydobywczego, ale jednoznacznie widać granice – od markowni, cechowni, holzplazu czy wyciągowej wieży oddzielono ją wyraźnie. Może dlatego, że jej funkcja jest zupełnie inna: kopalnia właściwa ma węgiel wydobyć na powierzchnię, elektrownia zaś urobek zabrać i zamienić na prąd elektryczny. Niewielu zdawało sobie sprawę, co dzieje się w stalowym żołądku elektrowni po połknięciu przez nią gigantycznych porcji węgla. Na pewno wiedział to operator wielkiego turbogeneratora o mocy 20. tysięcy kW kopalni „Wieczorek” (wcześniej „Giesche”) &#8211; Teofil Ociepka. Dla Ociepki budynek elektrowni był zielonym smokiem otwierającym bogato uzębioną paszczę by zeżreć jeszcze jeden transport czarnego urobku. Namalowany na deskach smok zdobił przez wiele lat ścianę hali turbogeneratorów, by w końcu stać się najbardziej znanym dziełem pierwszego wielkiego przedstawiciela malarskiej grupy zwanej Janowską.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy w 1946 roku Ociepka razem z Ottonem Klimczokiem zakładał Grupę Janowską, miał już spore doświadczenie artystyczne. Malować zaczął w połowie okresu międzywojennego – może dlatego, że – zupełnie jak w przypadku zielonego smoka – widział więcej niż inni. Ten sposób widzenia świata specjaliści nazwali później metafizycznym. Na wszelkie sposoby starali się określić genezę zjawiska pisząc o młodym Ociepce, który od dziecka interesował się ludową demonologią, później zaś – z okopów pierwszej wojny światowej – przywiózł do domu okultystyczne idee. Malarstwo Teofila nie pasowało do żadnych schematów, artysta – amator pokazujący płótna z prehistoryczną dżunglą w niesłychanej eksplozji kolorów jeszcze przed II wojną naraził się profesorowi Tadeuszowi Dobrowolskiemu. Później – już w epoce socrealizmu – swoją twórczością wprawiał w najwyższe zakłopotanie ekspertów od robotniczej sztuki. Ci ostatni zdawali się nie zauważać treści obrazów koncentrując się na niezdrowym podnieceniu faktem, iż robotnik maluje. Choć próbowano Ociepkę zaszufladkować na milion sposobów, stawiając na przykład w jednym rzędzie z równie nieprofesjonalnym Nikiforem, nigdy nie udało się go zdefiniować do końca.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Górny Śląsk - Pracownia malarska Grupy Janowskiej - Katowice" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/ziusTJxqWn8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Po dziesięcioleciach dzieła Teofila Ociepki zaczęto sprzedawać za duże pieniądze, stały się nawet obiektami zainteresowania wyspecjalizowanych złodziei. Niezależnie jednak od dorobku artystycznego od jego postaci rozpoczęło się zjawisko: z własnym charakterem i ciągłością historyczną – czasem nawet ze wspólnym, kopalnianym rodowodem. Jeden z najwybitniejszych następców Ociepki – Erwin Sówka przepracował razem z nim półtora roku na tym samym „Wieczorku”. Choć reprezentowali różne pokolenia i absolutnie odmienne sposoby malowania, łączą ich dwa wspólne mianowniki. Po pierwsze – działali w tej samej strukturze Grupy Janowskiej, która za sprawą niespożytej energii Ottona Klimczoka dawała miejsce do tworzenia oraz umocowanie środowiskowe. Trochę na zasadzie alibi: dobrze, że robotnik maluje, bo przynajmniej się nie upija i nie myśli o polityce; wielcy, dyplomowani twórcy mogli zaś od czasu do czasu poklepać protekcjonalnie amatorów po plecach i rzucić: &#8211; próbujcie dalej, to ciekawe. Drugie dno Grupy Janowskiej było znacznie bardziej skomplikowane, bo podbudowa intelektualna i kulturowa często przewyższała swym bogactwem wszystko, co tworzyli tak zwani zawodowcy. Ci górnicy nie malowali kwiatków w wazonie; wystarczy spojrzeć na płótna Sówki: to filozofia Wschodu, magia, kobiece akty. Istotę zjawiska najlepiej opisał chyba sam Ociepka w rozmowie z Sówką, kiedy pochwalił górniczego praktykanta za to, że nie boi się swojej wyobraźni i ducha, który przemawia przez artystę. Na listach rankingowych polskiego malarstwa Sówka osiągnął pozycję Ociepki. A było jeszcze tylu innych twórców: odmiennych i oryginalnych, z własną wizją malowania: Paweł Wróbel, Ewald Gawlik, Bolesław Skulik.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Górny Śląsk - Wystawa Grupy Janowskiej na katowickim rynku" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/etQH4NV2xEw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Grupa Janowska miała swoje wzloty, upadki i tragedie. Takie jak samobójstwo Klimczoka, który nie potrafił pogodzić się z odsunięciem go od zespołu w 1971 roku. Udało się jednak zachować ciągłość i po przeprowadzce u progu XXI wieku do Miejskiego Domu Kultury „Szopienice” wejść w ósmą już dekadę malowania na Górnym Śląsku. Z kimkolwiek byśmy o Grupie Janowskie nie rozmawiali, zawsze usłyszymy kluczowe słowo „fenomen”, choć pojęcie to jest tłumaczone na wiele sposobów. Fenomenem Grupa jest więc z powodu różnorodności połączonej wysokim często poziomem artystycznym. Dla wielu wyjątkowość zespołu polega na aktywności, bo artystów z Janowskiej można ich spotkać na wielu wystawach, rozlicznych plenerach oraz w setkach wydawnictw. Są i kolejne fenomeny, bo to także grupa przyjaciół połączonych nie tylko zamiłowaniem do sztuki, ale i specyficznym górnośląskim humorem oraz podejściem do życia. To, co jest jednak sednem fenomenu Grupy Janowskiej najlepiej nazwał chyba Teofil Ociepka – oni nie boją się własnej wyobraźni. Tak jak Dieter Nowak, który zanurzając pędzel w farbie prowokacyjnie i z uśmiechem rzuca uwagę, że Nikiszowiec jest niebieski. Może liczy na ostry protest, bo jak Nikisz Nikiszem zawsze wszyscy uważali osiedle za nasycone barwą czerwonej cegły. A może naprawdę jest niebieski. W końcu to kwestia wyobraźni, której nie wolno się bać.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Grupę Janowską tworzą: Sabina Pasoń (prowadząca grupę), Jan Czylok, Antoni Długi, Janusz Gawlik, Sylwia Gromadzka &#8211; Staśko, Andrzej Górnik, Grzegorz Haiski, Jan Jagoda, Czesław Jurkiewicz, Stefania Krawiec, Paweł Kurzeja, Andrzej Piotr Lubowiecki, Zdzisław Majerczyk, Dieter Nowak, Piotr Porada, Artur Śmieja; honorowi członkowie: Erwin Sówka, Stanisław Trefoń.</p>
</blockquote>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/grupa-janowska/">Grupa Janowska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Akwarele Grzegorza Chudego</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/akwarele-grzegorza-chudego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2022 20:23:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[grafika]]></category>
		<category><![CDATA[malarstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=193</guid>

					<description><![CDATA[<p>Grzegorz Chudy to kwintesencja śląskości; być może nawet (jako taka) powinien być przechowywany w Sevres pod Paryżem. Nie tylko uczy śląskiej gwary, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/akwarele-grzegorza-chudego/">Akwarele Grzegorza Chudego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Grzegorz Chudy to kwintesencja śląskości; być może nawet (jako taka) powinien być przechowywany w Sevres pod Paryżem. Nie tylko uczy śląskiej gwary, nie tylko mieszka na Nikiszu, ale (jak to Ślązak) &#8211; wszystko potrafi czyli &#8222;poradzi&#8221;. Zwyczajnie, na ulicy poradzi spotkać profesora Philipa Zimbardo, poradzi zagrać na tylu piszczałkach (fletach, fletniach, fistulkach), że niektórzy nie wiedzą nawet, że tyle ich jest. Poradzi zrobić młodzieżowy teatr, poradzi być filarem zespołu Beltaine grającego celtycką muzykę.</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Obrazki ze Śląska - akwarele Grzegorza Chudego" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/tZj7R6QzmbQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">A nade wszystko poradzi malować Śląsk w arcytrudnej technice akwarelowej. W pracach Grzegorza Chudego zamglony i monochromatyczny Górny Śląsk sprzed lat umawia się na spotkanie z bezczelnie ulokowanym, barwnym elementem, który pozornie rządzi, choć tak naprawdę to on jest tłem. No i jeszcze te baloniki wypuszczone lekkomyślnie na przestrzeń obrazu. W dodatku Chudy potrafi nawet zilustrować wiersze Ewy Parmy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/akwarele-grzegorza-chudego/">Akwarele Grzegorza Chudego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Akwaforty Jana Szmatlocha</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/akwaforty-jana-szmatlocha/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2022 20:18:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[grafika]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=190</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trudno o bardziej śląską technikę graficzną niż akwaforta: artysta bierze miedzianą lub cynkową płytę i pokrywa ją odpornym na działanie kwasu werniksem. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/akwaforty-jana-szmatlocha/">Akwaforty Jana Szmatlocha</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Trudno o bardziej śląską technikę graficzną niż akwaforta: artysta bierze miedzianą lub cynkową płytę i pokrywa ją odpornym na działanie kwasu werniksem. Później przy pomocy stalowej igły tworzy rysunek. Gdy kwas azotowy (owa &#8222;mocna woda&#8221;) wytrawi odpowiednie miejsca, można uzyskać odbitkę. Akwaforty tworzyli między innymi Rembrant, Dürer oraz Goya.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Pamięć: Akwaforty prof. Jana Szmatlocha" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/2G0rNmABpbM?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno o bardziej śląskiego twórcę niż Jan Szmatloch &#8211; urodził się w Rudzie Śląskiej, swoje zawodowe życie związał z katowicką Akademią Sztuk Pięknych. Tam studiował, również tam &#8211; zaraz po ukończeniu edukacji podjął pracę pedagogiczną. Tam także &#8211; w 1999 roku otrzymal tytuł profesora sztuk pięknych. I również stamtąd pochodzi liczne grono uczniów (choć widząc tłumy na wernisażach Jana Szmatlocha należałoby raczej powiedzieć &#8211; przyjaciół) profesora.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Śląsk w jego akwafortach zawiera niewiele postaci ludzkich, są one dodatkiem do architektonicznego wizerunku regionu, stanowią jedynie uzupełnienie monochromatycznych struktur wypełnionych oknami, bryłami budynków, kolejowymi torami. To Śląsk, który boli &#8211; obraz przeszłości nieobecnej dziś w panoramie współczesności, choć uważny obserwator na pewno potrafi odnaleźć źródła emocji krzyczących z prac Jana Szmatlocha.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/akwaforty-jana-szmatlocha/">Akwaforty Jana Szmatlocha</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
