<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wydarzenia - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<atom:link href="https://www.antryj.pl/tag/wydarzenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.antryj.pl/tag/wydarzenia/</link>
	<description>Język śląski, historia i kultura Górnego Śląska - po śląsku</description>
	<lastBuildDate>Sun, 08 Jan 2023 11:25:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://www.antryj.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-logo-32x32.png</url>
	<title>wydarzenia - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<link>https://www.antryj.pl/tag/wydarzenia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zlot Superbohaterów</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/zlot-superbohaterow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 16:09:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1167</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów Sprawa jest prosta, kiedy jest się Supermanem, Batmanem albo Spidermanem. Tych bohaterów wszyscy znają, nie trzeba więc [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/zlot-superbohaterow/">Zlot Superbohaterów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawa jest prosta, kiedy jest się Supermanem, Batmanem albo Spidermanem. Tych bohaterów wszyscy znają, nie trzeba więc ich specjalnie promować. Co jednak ma zrobić Supersprzątaczka, o której mało kto słyszał albo Superkoń z Janowa Podlaskiego, który dzięki szybkości swoich superkopyt uratował się z zagrożonej stadniny? Cóż począć mają bohaterowie dnia codziennego: wszystkie supermamy, superojcowie czy superbabcie? Ci nie mają wyjścia i skorzystać muszą z oferty Międzygalaktycznego Zlotu Superbohaterów &#8211; kiedyś w Bytomiu, teraz w Katowicach. Co roku spotykają się więc, przemierzają ulice w kilkusetosobowym pochodzie, uczestniczą w koncertach i prezentacjach.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Nie oszukujmy się, Zlot to pokaz mocy, ale także pozytywnego myślenia, tolerancji, pogody ducha i niczym nie skrępowanej zabawy. To także fenomen na skalę międzygalaktyczną, bo idea pochodzi od samych obywateli Śląska i to nie tych siedzących za urzędniczymi biurkami. Na czele pochodu zapewne zobaczymy Mariusza Kałamagę &#8211; posiadacza charakterystycznego sweterka kabaretu znanego z kabaretu Łowcy.B, prezentera telewizyjnego, człowieka urodzonego, wykształconego (Liceum Ekonomiczne) oraz na stałe zamieszkałego w Bytomiu. Dodajmy – laureata nagrody „Świra” w kategorii artystycznej. To przede wszystkim on zlot animuje i na zlot zaprasza, choć lista promotorów jest długa, znajdują się na niej: Adam Małysz, Bogusław Wołoszański, profesor Jerzy Bralczyk, Maciej Stuhr i wielu innych znanych ludzi. Na Zlot ściągają więc superbohaterowie z całego kraju (także goście krakowscy , gdańscy czy mazurscy). W przerwie między koncertami oglądają arcydzieła recyklingu wykonane w ramach Kiermaszu Twórczej Reanimacji Odpadów, wymieniają superdoświadczenia i pozują do zdjęć.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Górny Śląsk - 8. Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów w Bytomiu" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/nuDrtA4vFFM?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Impreza urodziła się w Bytomiu. Nie ma chyba na świecie drugiego miasta, które tak bardzo potrzebuje superbohaterów. Ze stu tysięcy mieszkańców niemieckiego Beuthen po wojnie została zaledwie połowa, kilkuset zginęło podczas operacji zdobywania miasta przez Armię Czerwoną. Prawdziwy wyrok na Bytom zapadł jednak dopiero w latach pięćdziesiątych, kiedy zaczęto likwidować filar ochronny. Za cenę wydobycia węgla zniszczono całe dzielnice, w których katastrofy budowlane połączone z ewakuacją mieszkańców do dziś są codziennością. W latach siedemdziesiątych miasto odnotowywało kilkaset wstrząsów tektonicznych rocznie. Potem przyszedł upadek gospodarczy: z ośmiu zakładów wydobywczych pozostał tylko jeden. Jeśli dodamy do tego bezrobocie i zjawiska patologiczne, trudno dziwić się powszechnie obowiązującemu, negatywnemu wizerunkowi Bytomia.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Zlot Superbohaterów miał być dowodem, iż Bytom nie tylko desperacko walczy ze swoimi problemami, ale potrafi także czasem uśmiechnąć się i dać uśmiech innym. Znakiem, iż kultura – nawet w najgorszych czasach – nie powinna schodzić na dalszy plan. Że można zrobić coś zaczynając od dołu, bez czekania na sygnał od władzy. Pięknie zjawisko to określili autorzy listu otwartego w sprawie (między innymi) bytomskiego jeszcze wówczas Międzygalaktycznego Zlotu Superbohaterów:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zasoby węgla można wykopać, prezydenta też, ale kultury z tego miasta nigdy nie wykopiesz.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, prezydentowi udało się wykopać Zlot z Bytomia i od 2017 roku odbywa się on w Katowicach. Skorzystała na tym stolica regionu, stracił Bytom, ale na pewno nie stracą na tym wielbiciele ulicznej zabawy. Jeśli jesteś prawdziwym superbohaterem, nie przejmuj się. Szykuj pelerynę, różdżkę lub superrower i w czerwcu jedź do Katowic. Warto.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/zlot-superbohaterow/">Zlot Superbohaterów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sławek &#8211; Mizerski</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/slawek-mizerski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 16:01:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1158</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Tadeusz Sławek &#8211; Bogdan Mizerski To najbardziej niezwykła z par, które ludzki umysł może sobie wyimaginować. Z jednej strony Tadeusz [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/slawek-mizerski/">Sławek &#8211; Mizerski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Tadeusz Sławek &#8211; Bogdan Mizerski</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To najbardziej niezwykła z par, które ludzki umysł może sobie wyimaginować. Z jednej strony Tadeusz Sławek – uwielbiany przez swoich studentów profesor, historyk literatury angielskiej i amerykańskiej, tłumacz o niezwykłym zakresie zainteresowań (od Alana Ginsberga i Williama Blake&#8217;a po Johna Lennona i Jima Morrisona), eseista oraz publicysta (Tygodnik Powszechny, Gazeta Wyborcza), wieloletni rektor Uniwersytetu Śląskiego, intelektualista w klasycznym – może nawet antycznym – stylu. Z drugiej &#8211; Bogdan Mizerski &#8211; wybitna postać polskiej muzyki, niegdyś wokalista i basista bluesowej formacji &#8222;Blustro&#8221;, autor przeniesień do świata dźwięku twórczości literackiej Witkacego czy plastycznej Beksińskiego. Ilustrator wydarzeń teatralnych, filmowych, pantomimicznych kojarzony przede wszystkim z niezwykłym, (chciałoby się powiedzieć &#8211; wagnerowskim) brzmieniem przetworzonego elektronicznie kontrabasu. Twórca występujący wspólnie z Józefem Skrzekiem czy Tomaszem Stańko, ale także z klasycznym organistą – profesorem Julianem Gembalskim.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli zdarzy nam się trafić na któryś z ich wspólnych występów firmowanych tytułem „Esejów na głos i kontrabas”, wpierw kontrast ten wyraźnie poczujemy. Spokojny (wypracowany tysiącami godzin wykładów i dyskusji po świt) głos profesora czasem podnoszony do patetycznych rejestrów ustępował będzie eksplozji tonów, by znów wybić się na pierwszy plan. Eksplozji, bo wszystko co Mizerski wydobywa z instrumentu kłóci się z fizyczną zasadą muzyki. Dźwięk z definicji jest drganiem: struny, powietrza lub innej materii. Tutaj nie usłyszymy drgań pojedynczych, wibracja – nawet najprostsza – stanie się wielopiętrowa, katedralna, metafizyczna. A potem otrzymamy jeden, spójny przekaz: esej będący subiektywną opowieścią o rzeczach najtrudniejszych. Może o poezji Blake&#8217;a, może o filozofii Nietzschego, może o Górnym Śląsku.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Olmaryja: esej słowno-muzyczny T. Sławka i B. Mizerskiego" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/pdLz8OfLoqg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">O Górnym Śląsku rzecze esej &#8222;Olmaryja, czyli o miejscu&#8221;. Teoretyk słowa i praktyk dźwięku próbują ujednoznacznić wizerunek obszaru geograficznego poprzez jego wielowątkowość: tak jak wielotorowo przebiegać musi nawet proste zdefiniowanie owej tytułowej olmaryi. To mebel, jednak w okolicach Cieszyna zawsze kojarzono go z szafą – obowiązkowo wyposażoną w szufladę u dołu oraz ozdobny gzymsik na górze. Również obowiązkowo zamkniętą na kluczyk, bo przechowywano w niej nie byle co, lecz wartościowe dla rodziny przedmioty. </p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Na Śląsku Opolskim olmaryja mogła jednak być nie tylko szafą, ale i bogato zdobioną skrzynią – nazywaną także „maryjką”. W innych częściach regionu spotkać można olmaryje do przechowywania produktów spożywczych: od garderoby był „szrank”, od przypraw – olmaryja. Mianownik wspólny stanowiło zamknięcie i przeznaczenie na coś cennego – całą sprawę wyjaśnia znane ze starożytności pojęcie „armaria” oznaczające szafę, skrzynię lub schowek przeznaczony do chowania cennych dokumentów, precjozów czy broni. Opowieść Sławka i Mizerskiego (twórców współpracujących ze sobą od 1977 roku) jest skrajnie osobista: właśnie dlatego – jak żadnego wybitnego eseju – nie da się jej opowiedzieć. Trzeba wysłuchać spektaklu z pełną świadomością, że tak naprawdę nie będzie to proste połączenie głosu i dźwięku. To esej: strumień przemyśleń, emocji i doświadczeń.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/slawek-mizerski/">Sławek &#8211; Mizerski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kabaret Młodych Panów</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/kabaret-mlodych-panow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 15:38:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[kabaret]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1136</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Kabaret Młodych Panów Gdyby – wzorem komunikatów o stanie wód w Polsce – podawano informacje o poziomie humoru poszczególnych miast, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/kabaret-mlodych-panow/">Kabaret Młodych Panów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Kabaret Młodych Panów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdyby – wzorem komunikatów o stanie wód w Polsce – podawano informacje o poziomie humoru poszczególnych miast, Rybnik bez wątpienia zawsze byłby w krajowej czołówce. Mieszkańców miasta stać nie tylko na takie ekstrawagancje jak sztucznie podgrzewane jezioro wypełnione przeróżnymi potworami, ale również na solidną zawartość poczucia humoru w organizmie każdego obywatela. Może to jeszcze nie jest kabaretowa stolica Polski (miano to uczciwie należy się od lat Zielonej Górze), ale śmiech i pozytywna energia są w Rybniku wysoko cenione. Dzieje się tak z jednej strony za sprawą „Ryjka” &#8211; festiwalu kabaretów zwanego też Rybnicką Jesienią Kabaretową, z którym rzewne wspomnienia wiążą liczne zorganizowane grupy prześmiewcze. To przecież w Rybniku debiutował przed wiekami kabaret OT.TO. „Ryjek” uznawany jest w środowisku artystycznym za imprezę bardzo trudną: z wymagającą i wyrobioną publicznością, prawdziwym wyzwaniem estradowym. Rybnik ma także szokująco wysoki współczynnik ilości kabaretów przypadających na jednego mieszkańca. A wśród zespołów tych mamy gwiazdę pierwszej wielkości: Kabaret Młodych Panów.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy Kabaret Młodych Panów w 2004 roku (na oficjalnym profilu w serwisie społecznościowym jako datę urodzenia podaje 7 października) zaczynał swoją karierę, stanowił zbiór bezczelnie młodych ludzi. Dojrzałości panowie nabierali wygrywając festiwale, występując przed kamerami i dając powód do śmiechu milionom ludzi. Także nagrywając autorskie płyty DVD: &#8222;Kabaret Młodych Panów&#8221; (2007), &#8222;Z Młodymi jak najbardziej&#8221; (2009), &#8222;Bezczelnie Młodzi&#8221; (2011) oraz &#8222;10/10 czyli urodziny&#8221; (2015). Jak wyznała żona jednego z członków zespołu, na przestrzeni lat panowie nieco przytyli. Winą za taki stan rzeczy kobieta obarcza artystyczny styl życia, bo trasy koncertowe wykluczają możliwość regularnego spożywania posiłków. Ale Panowie przede wszystkim dorobili się scenicznego obycia i kabaretowej dojrzałości. Z biegiem lat zmienił się nieco skład zespołu, przybyło nowych pomysłów, pozycja na polskim rynku prześmiewców utrwaliła się. W swoim środowisku uchodzą za grupę bardzo pracowitą: godzinami szlifującą program, tygodniami szukającą dobrego tematu i potrafiącą dać z siebie wszystko. Co oczywiście nie wyklucza korzystania z daru improwizacji, bo pod wpływem reakcji publiczności dopracowany szczegółowo skecz może przecież ulegać gwałtownym metamorfozom. Twierdzą, iż publiczność potrafi nakręcić ich do tego stopnia, że po dobrej interakcji nie poznają sami siebie.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Śląska gwara: Kabaret Młodych Panów - Godej abo wylyź" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/EYr_7BHBsDs?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Robert Korólczyk (urodzony w 1976 roku), Mateusz &#8222;Banan&#8221; Banaszkiewicz (1979), Bartosz Demczuk (1976) oraz Łukasz &#8222;Kaczor&#8221; Kaczmarczyk (1980) na co dzień w swoich domach nie posługują się gwarą śląską. Znają ją jednak dzięki swoim rodzicom i dziadkom pochodzącym z tradycyjnego, śląskiego środowiska. Gwara prezentowana przez Młodych Panów jest więc autentyczna, czego nie można powiedzieć o wielu innych twórcach kabaretowych kaleczących nawet najprostsze śląskie zwroty. Do gwary KMP ma zresztą wspaniały dystans: potrafi zauważyć jej śmiesznostki, niekonsekwencje i zaskakujące efekty zderzenia różnych kultur. Tytuł jednego z programów złośliwie zatytułowano podręcznikowym „Ślązisz is easy”, teza ta jednak – w trakcie spektaklu – całkowicie upada. Ślązisz wcale nie jest easy, raczej dangerous oraz full of zasadzkas, by wspomnieć jedynie kultowe słowo „łonaczyć”. Albo zwrót „pódź sam”, który wcale nie oznacza polecenia, by ktoś podszedł samotnie. Program ten pokazuje także uniwersalność śląskiej godki: brawurowo wykonana „Bohemian Rhapsody” zespołu Queen jest w tej kwestii najlepszym dowodem. Gdy Panowie występują na Górnym Śląsku, treści gwarowe mogą zdominować cały spektakl, na dalszych trasach gwara pełni już nieco inną rolę. Młodzi Panowie nie mówią po śląsku dla samego mówienia; ich gwara osadzona jest mocno w sytuacjach i postaciach. Potrafią pokazać prawdziwego rybnickiego górnika i autentycznego śląskiego kucharza.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Jeszcze jedna sprawa wyróżnia Kabaret Młodych Panów: chęć niesienia pomocy innym. Występują dla Kordianka, dla Oresta, dla Agatki, Kacpra, Karola, Adasia, Karoliny i wielu innych dzieci potrzebujących wsparcia finansowego w leczeniu. Potrafią razem z policjantami wyjść na ulice Gliwickich miast, by przekonywać do życzliwości na jezdni i tak potrzebnym zrozumieniu swojego bliźniego. To coś, czego nie widać w zestawieniach koncertów, na listach zdobytych nagród czy zestawieniach programów telewizyjnych. Taki jest KMP i dobrze, że go mamy. Dobrze też, że nigdy nie będzie mógł swojej nazwy zmienić na Kabaret Starszych Panów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/kabaret-mlodych-panow/">Kabaret Młodych Panów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tramwaj bluesowy</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/tramwaj-bluesowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2022 20:37:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[blues]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=205</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski To całkowicie naturalne, że dziewiętnastowieczny Śląsk był skazany na komunikację szynową. Region wysyłał i przyjmował coraz więcej towarów, rosła liczba [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/tramwaj-bluesowy/">Tramwaj bluesowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">To całkowicie naturalne, że dziewiętnastowieczny Śląsk był skazany na komunikację szynową. Region wysyłał i przyjmował coraz więcej towarów, rosła liczba ludności, ludność zaś koniecznie chciała się przemieszczać. Z uwagą przyglądano się więc nowinkom z Wysp Brytyjskich, gdzie w 1830 roku na trasie między Liverpoolem a Manchesterem kursować zaczął pierwszy publicznie dostępny pociąg. W krótkim czasie śląską ziemię poprzecinały stalowe szyny. Budowano nie tylko szerokotorowe trasy dla węgla i stali. Na początku lat pięćdziesiątych XIX wieku zaczęto organizować sieć wąskotorówek, która po stu latach osiągnęła łączną długość 250 kilometrów transportując nie tylko towar między setkami zakładów przemysłowych, ale i ludzi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właśnie ludzi, konkretnie zaś – pracowników kopalni Gische &#8211; wozić miał kultowy Balkan. Potoczna nazwa giszowieckiej kolejki pochodzi z nieco ironicznego skojarzenia z kursującym między Berlinem a Konstantynopolem Balkanzugiem – niemiecką wersją Orient Expressu, która słynęła z komfortu i szybkości. Do Balkana wsiadał jednak każdy, kto chciał &#8211; jazda była bowiem bezpłatna. W ten sposób pociąg służbowy stał się pociągiem obywatelskim, przez co nie da się dziś określić dokładnej daty tramwajowej historii Górnego Śląska. Zanim to coś zwane oficjalnie tramwajem wyruszyło na trasę, jego funkcję od dziesięcioleci pełniła już wąskotorówka. Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że pierwsze linie projektowane jako typowo tramwajowe jeździły po torze o dokładnie tym samym rozstawie: 785 milimetrów czyli 30 cali pruskich.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Górny Śląsk - Bana blues: bytomski tramwaj bluesowy" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/nCW163c4TXs?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Gdyby trzeba było wybrać tramwajową stolicę Górnego Śląska, prawdopodobnie byłby nią Bytom. Nie tylko dlatego, że stąd prowadziła pierwsza miejska linia uroczyście oddana do użytku w maju 1894 roku (wiodąca do Deutsch Piekar czyli dzisiejszego centrum Piekar Śląskich). Choć po zaledwie trzech miesiącach swoje tramwaje miały już Gliwice i Zabrze, to właśnie w Bytomiu (w okolicach dzisiejszej ulicy Witczaka) powstała pierwsza zajezdnia wraz z warsztatami naprawczymi. Również Bytom dzierży palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o protesty mieszkańców związane z transportem szynowym. Ponieważ pierwsze tramwaje napędzane były silnikami parowymi, ich eksploatacja wiązała się z zadymianiem okolicy (o hałasie już nie wspominając). Spółka zarządzająca pojazdami napęd parowy wpisany miała nawet w nazwę. Bytomianom zamieszkującym śródmieście taki stan rzeczy nie odpowiadał i na ich wniosek – już rok po uruchomieniu linii do Piekar – wprowadzono napęd hybrydowy: poza miastem mógł być parowóz, do miasta wpuszczano jednak tylko wagon w wersji konnej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przełom XIX i XX wieku to czas elektryfikacji: powstały zakłady produkujące energię elektryczną, którą można było skierować do obsługi transportowej mieszkańców. Dodajmy: obsługi na tyle masowej, na tyle widocznej (świadczą o tym dawne pocztówki), iż Śląsk zaczął być mocno kojarzony właśnie z tramwajami. Dowodzi tego eksponat ze świętochłowickiego Muzeum Powstań Śląskich: pięknie zrekonstruowany tramwaj z 1919 roku, którym odwiedzający odbywają wirtualną podróż po historycznych ulicach. W okresie międzywojennym Bytom znów znalazł się na komunikacyjnej fali – posiadał międzynarodowe połączenia tramwajowe, bo po podziale Śląska znalazł się po niemieckiej stronie. Przekroczenie granicy tramwajem dotyczyło nie tylko historycznej, pierwszej trasy do Piekar, ale także połączeń z Królewską Hutą (później Chorzowem), Świętochłowicami i Chebziem. Sprawdzeniu podlegały wówczas nie tylko bilety, ale także paszporty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chociaż dziś niektóre śląskie miasta z tramwajów rezygnują, trudno wyobrazić sobie Bytom bez czerwonych (lub oklejonych reklamami) pojazdów wożących dzień i noc tysiące pasażerów. Serce bytomskiej galaktyki tramwajowej przebiega co prawda gdzieś na Placu Sikorskiego, dusza jednak bez wątpienia znajduje się przy ulicy Piekarskiej. To tam zlokalizowana jest najkrótsza ponoć linia tramwajowa Europy. Jej długość szacowana jest bardzo różnie: od kilometra po 1400 metrów. Pomiar z Google Maps daje wynik jednoznaczny: to 1190 metrów i ani centymetra więcej. Trasa jest jedną wielką bytomską metaforą. Wiedzie od kościoła Świętej Trójcy i świątyni komercji nazywanej Agorą (z marketami, butikami, kinem oraz nieustannymi promocjami) poprzez rząd mniej lub bardziej zniszczonych kamienic aż do cmentarza. Po drodze jest zresztą jeszcze jedna nekropolia – sięgający swoją historią XVII wieku cmentarz Mater Dolorosa. Ulica Piekarska w swoim środkowym odcinku ma zagłębienie: tramwaj z numerem 38 widoczny jest więc z daleka i – co tu dużo mówić – dodaje tej części Bytomia niesamowitego klimatu. Klimatu nostalgicznego, refleksyjnego i bluesowego. Linia powstała w roku 1913 jako naturalna konsekwencja zlokalizowania przy ulicy Piekarskiej zajezdni tramwajowej, trasa ta miała tylko trzy lata przerwy w eksploatacji: wyłączono ją z ruchu w latach 1979 – 1982. Na pokonanie swojego dystansu maszyna potrzebuje mniej więcej 6 minut, po drodze zabiera pasażerów z czterech przystanków. To linia jednotorowa, bez pętli i możliwości zawracania: motorniczy przesiada się więc po prostu na drugi koniec wozu.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Wóz to zresztą niezwykle ciekawy i posiadający własną, pokrętną historię. Konstrukcja „N” powstała w pobliskim Chorzowie, w zakładach „Konstal”. Już w 1946 roku na partyjnej naradzie w Katowicach nie tylko zdecydowano, iż nowy model tramwaju jest potrzebny, ale wybrano również wzorzec, na którym specjaliści powinni się oprzeć. Ojcem chrzestnym polskiej „Enki” został… wojenny tramwaj niemiecki produkowany onegdaj w Düsseldorfie. Maszyna wojenna była nie tylko z nazwy (Kriegsstraßenbahnwagen): charakteryzowała się bardzo oszczędnym, prostym stosowaniem materiałów, których w realiach II wojny światowej ciągle brakowało. Dodatkowo wyposażono go w ręcznie otwierane, bardzo szerokie drzwi ułatwiające błyskawiczną ucieczkę podczas bombardowania czy ostrzału artyleryjskiego. Jeden z takich historycznych tramwajów jeszcze w latach dziewięćdziesiątych jeździł po ulicach Poznania pełniąc rolę szlifierki do szyn. Specjaliści niemiecki pierwowzór rozrysowali i w 1948 roku ruszyła trwająca osiem lat produkcja typu „N”. Oprócz \&#8221;Konstalu\&#8221; model ten robiła również Stocznia Gdańska oraz Fabryka Wagonów z Sanoka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na Piekarskiej jeżdżą dwie „Enki”: ta z 1949 roku o numerze 954 ma nawet swoje imię (Paulek), druga, numer 1118 została zrobiona w roku 1951. Choć z oczywistych powodów instalacja wozów została zmodernizowana, wewnątrz czuje się ducha przeszłości. Siedzenia są drewniane, uchwytów na dłoń mamy mniej, dziwnie wygląda nowoczesny automat do biletów w tym historycznym otoczeniu. Największym problemem dla osób mniej sprawnych jest jednak wejście: tu trzeba się wspiąć i podciągnąć. Typ „N” miał już zniknąć z Piekarskiej, tak jak zniknął już z powierzchni całej reszty planety. Spółka „Tramwaje Śląskie” ma jednak chyba do linii 38 słabość, które to uczucie owocuje dość pokrętnymi komunikatami. A to słyszy się, że za rok czy dwa na Piekarską wjadą nowoczesne niskopodłogowce, a to ktoś ogłosi, iż stara „Enka” jeździć będzie tylko w weekendy, a to że na co dzień, ale na zmianę z nowymi wozami. Jak by jednak nie miało być, linia na pewno jest dopieszczona. Motorniczym na „38” nie można zostać ot tak sobie: panowie charakteryzują się i wiedzą historyczną, i wyjątkową życzliwością, i wysoką kulturą osobistą. Pierwszego czerwca dzieci mogą tu liczyć na słodki podarunek, bo tramwaj zamienia się w cukierkowóz. Jeśli ktoś przejedzie się Piekarską 6 grudnia, ma bardzo dużą szansę na spotkanie ze świętym Mikołajem.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-03 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1833161776"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Największe oblężenie tramwaj z Piekarskiej przeżywa jednego dnia w roku (pod koniec lata), gdy zamienia się w Bytomski Tramwaj Bluesowy. Pomysłodawcą wykonywania bluesa na linii 38 jest bluesman Krzysztof Wydro (kompozytor i gitarzysta grający też na harmonijce ustnej), którego zainspirował widok „Enki” przemierzającej bytomskie przestrzenie. Gdy pomysł ten rzucił kolegom – muzykom, napotkał dość dziwne spojrzenia. Ale cóż: Bytom jest miastem, gdzie dziwne pomysły zawsze były doceniane. Od 2012 roku trudno wyobrazić sobie miasto bez corocznego bluesa w tramwaju. Na pierwszy koncert w banie stawiło się 30 muzyków, rok później było ich już o 10 więcej, każdy kolejny rok to nowi artyści, więcej muzyki i większy tłok w tramwaju. Kilka dobrych muzycznych godzin słychać gitary, instrumenty perkusyjne, dęte, skrzypce oraz w zasadzie wszystko, co wyobraźnia może uznać za wystarczające źródło dźwięku. Organizatorzy do wspólnego jam session zapraszają wszystkich, którzy grać potrafią i chcą. To tramwaj – po prostu wsiada się i jedzie. Tym bardziej, że tego dnia linia 38 jest za darmo. Najbardziej zadowoleni z akcji są chyba zwykli pasażerowie tramwaju: może jest ścisk, może trudniej wsiąść i wysiąść, ale – jak mówią słowa napisanej specjalnie na tę okazję piosenki – blusem raduje się dusza człowieka.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/tramwaj-bluesowy/">Tramwaj bluesowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
