<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zwyczaje - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<atom:link href="https://www.antryj.pl/tag/zwyczaje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.antryj.pl/tag/zwyczaje/</link>
	<description>Język śląski, historia i kultura Górnego Śląska - po śląsku</description>
	<lastBuildDate>Wed, 30 Aug 2023 14:18:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://www.antryj.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-logo-32x32.png</url>
	<title>zwyczaje - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<link>https://www.antryj.pl/tag/zwyczaje/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Wyszkubki </title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/wyszkubki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 18:26:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1243</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Wyszkubki Wyszkubki to zwyczaj, z którego wywodzą się wszystkie internetowe serwisy społcznościowe &#8211; podobnie jak one brał się z potrzeby [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/wyszkubki/">Wyszkubki </a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Wyszkubki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wyszkubki to zwyczaj, z którego wywodzą się wszystkie internetowe serwisy społcznościowe &#8211; podobnie jak one brał się z potrzeby przebywania razem i świadczenia sobie pomocy. Dla matki wydającej za mąż córkę pomoc taka była zresztą niezbędna &#8211; panna młoda musiała wnieść w posagu kompletną pościel &#8211; z dużą pierzyną, poduszkami i wyprawką dla dziecka.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">By przygotować wiano zbierano opierzenie z kilkunastu gęsi, surowiec zaś trzeba było ręcznie rozdrobnić (wyszkubać) przy życzliwej, sąsiedzkiej pomocy koleżanek. Podczas wyszkubków zabawiano się opowiadaniem historyjek, bajek, plotek i nowinek z życia wsi i jej mieszkańców. Śpiewano nabożne i ludowe pieśni. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się opowiadania o upiorach, duchach, zmorach i strzygach. Niezbędna była też gawędziarka, która nie darła pierza, aby go nie rozdmuchać. Do jej zadań należało jedynie opowiadanie baśni, legend i podań.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Wyszkubki - część 1" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/lZVWfjMB11I?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Zdarzało się, że gawędziarzem był mocno posunięty w latach mężczyzna. Znając ulubioną tematykę kobiecych wieczorów, młodzi mężczyźni podkradali się do okien izby, w której odbywały się wyszkubki czy też prządki i straszyli je stukając w szyby, wydając zawodzące jęki, czy ukazując w ciemnościach nocy trupiobladą twarz od nałożonej na nią grubej warstwy mąki czy też czarną &#8211; od sadzy. Scenka w filmie przedstawia fragment fyjderbalu &#8211; uczty, którą gospodyni podejmowała swoje współpracowniczki po zakończeniu wyszkubków. Wówczas bawiono się jedząc, śpiewając i śmiejąc z opowiadanych żartów.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Na filmie możecie Państwo oglądać trwający niemal godzinę spektakl wyszkubkowy w wykonaniu studentek i studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Tarnowskich Gór.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/wyszkubki/">Wyszkubki </a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Święcenie potraw</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/swiecenie-potraw/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 18:20:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1237</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Święcenie potraw Zdumiewające w obyczaju wielkanocnego święcenia potraw jest to, że jeszcze nie tak dawno temu był on na Górnym [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/swiecenie-potraw/">Święcenie potraw</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Święcenie potraw</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zdumiewające w obyczaju wielkanocnego święcenia potraw jest to, że jeszcze nie tak dawno temu był on na Górnym Śląsku praktycznie nieznany. Profesor Dorota Simonides wspomina co prawda o pochodzących z XVIII wieku źródłach mówiących o święconce (rejon Opola, Koźla i Strzelec); mowa jednak o relacjach pojedynczych, incydentalnych i na tyle rzadkich, iż trudno mówić o zasięgu czy nawet o możliwości opisania tego zjawiska. Być może było tak, jak na dziewiętnastowiecznych Kaszubach, gdzie święcenie potraw było przywilejem najbogatszych chłopów. Mało tego – nie odbywało się ono w kościele, lecz kapłan przybywał do konkretnej rodziny specjalnym zaprzęgiem, by wyróżnionemu w ten sposób obywatelowi poświęcić potrawy.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Wielkanocne tradycje często mają bardzo lokalny charakter: tak jest na przykład ze świątecznym wizytowaniem przez gospodarzy pól, które do dziś w Ostropie (Gliwice), Raciborzu czy Pietrowicach Wielkich przybierają postać konnych procesji. Z całą pewnością zwyczaju święcenia potraw nie kultywowali górnośląscy Niemcy; obrzędy święconkowe zresztą (poza Bawarią) są do dziś narodowi temu nieznane. Znali je za to Polacy, mocno obecny był także w kręgu prawosławia. Tradycja polska w tej dziedzinie jest przebogata: w jednych okolicach koszyczki do noszenia potraw przyozdabiano bukszpanem, w innych – niesiono jedzenie w misach. Tu i ówdzie pojawia się zwyczaj dodawania do składu produktów ciasta w kształcie baranka, gdzie indziej – obyczaj rodzinnego dzielenia się poświęconym jajkiem i zakopywanie jego skorupek na polu (by zboża dobrze rosły) względnie – dawania go kurom (by dobrze się niosły).</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Święcenie pokarmów przed Wielkanocą - Radzionków" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/7R5eow5CoBw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Wielkosobotnie uroczystości służyły jednak na Śląsku innym święconym obiektom: ogniowi i wodzie. Zwłaszcza pozyskana w kościele święcona woda miała duże znaczenie: niezależnie od tego, czy była to wiejska chata, czy mieszkanie robotnicze – w każdym śląskim domu połowy dziewiętnastego wieku obowiązkowym elementem wyposażenia była ulokowana tuż przy wejściu kropielnica. Po pierwsze – odstraszała złe moce, które za sprawą święconej wody nie miały wstępu do domostwa. Po wtóre – potrzebna była w czasie choroby lub jakiegoś innego nieszczęścia. Pieczołowicie przechowywano również gromnicę odpaloną w Wielką Sobotę od płomienia w kościele. Wielu autorów uważa, iż na Śląsk tak naprawdę święcenie potraw przybyło dopiero po II wojnie światowej wraz z licznymi repatriantami zza Buga. Importowany ze wschodu zwyczaj święcenia potraw spodobał się na Śląsku. Księża do nowego obyczaju odnieśli się z entuzjazmem, wspierali go w mrocznych latach pięćdziesiątych jako przejaw życia duchowego. Zjawisko eksplodowało w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych na tyle mocno, że dziś nikt na Górnym Śląsku nie wyobraża sobie świąt bez poświęcenia potraw.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">By przygotować święconkę do koszyka włożyć należy chleb, kiełbasę lub szynkę, jaja, sól, ser, masło i kołocze czyli ciasta. Wierzch koszyczka powinien być zasłonięty ozdobną chustą (odsuwaną w momencie używania przez kapłana kropidła), można również dodać mirt lub bukszpan jako dodatkową ozdobę. Obowiązek zaniesienia koszyczka do kościoła często spoczywa na dzieciach, które z godnością kroczą w stronę świątyni dumne z wykonywania tak ważnego zadania. Już w XXI wieku nastąpił prawdziwy renesans święconki. Wierni nie tylko masowo uczestniczą w święceniu potraw, ale w wielu miejscach regionu nadaje się im specjalną, powiązaną z innym tradycjami formę. W Bytomiu i Radzionkowie można trafić na obrzędy, w których uczestniczy bardzo wiele osób ubranych w tradycyjne ludowe stroje.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/swiecenie-potraw/">Święcenie potraw</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chóry</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/chory/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 18:17:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1234</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Śpiewanie w chórze Był 23 dzień marca 1743 roku, gdy podczas londyńskiej premiery „Mesjasza” zachwycony dostojnym brzmieniem chóru król Jerzy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/chory/">Chóry</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Śpiewanie w chórze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Był 23 dzień marca 1743 roku, gdy podczas londyńskiej premiery „Mesjasza” zachwycony dostojnym brzmieniem chóru król Jerzy II uniósł się ze swojego miejsca, by na stojąco wysłuchać fragmentu opiewającego zmartwychwstanie Chrystusa. Choć prawdziwa sława oratorium przyszła dopiero kilkadziesiąt lat później, dzieło Georga Friedricha Händela zrobiło na słuchaczach ogromne wrażenie – głównie za sprawą wykorzystania głosów chóralnych (utwór zawiera aż 21 takich partii). Händel mógł sobie pozwolić na dużą liczbę śpiewaków z prostego powodu – to na Wyspach Brytyjskich rozpoczęła się europejska tradycja wspólnego śpiewu na poziomie amatorskim; po amatorów kompozytor sięgał więc, gdy potrzebował dużej liczby chórzystów.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Na kontynent zwyczaj wspólnego śpiewania trafił nieco później – poważne wzmocnienie idei przyszło jednak dopiero za sprawą ruchu cycyliańskiego w połowie XIX wieku. To wtedy Kościół uznał, iż muzykę sakralną należy odnowić; masowo powstawały więc zespoły wzbogacające śpiewem liczne uroczystości. Swoich pierwszych amatorskich grup dorobiły się wówczas dzisiejsze potęgi śpiewacze – Niemcy, Czesi, Słowacy i Łotysze. Górny Śląsk – który podpatrzył niejedno od Niemców organizujących swoje Liedertafel Gesangverein &#8211; niemal natychmiast włączył się w śpiewaczy nurt: pierwsze wzmianki o polskim amatorskim zespole tego rodzaju pochodzą z Piekar Śląskich i datowane są na rok 1849. W czasie wizyty wrocławskiego kardynała Melchiora Diepenbrocka odnotowano zachwyty wykształconych, towarzyszących dostojnikowi księży nad młodymi chórzystami, którzy osiągnęli wysoki poziom artystyczny ćwicząc jedynie po godzinach swojej zasadniczej pracy. Niektórzy historycy uważają, iż to właśnie w czasie Wiosny Ludów (1848 – 49) – gdy nastąpiło odrodzenie polskiej świadomości narodowej – chóry na trwałe wpisały się w regionalny krajobraz społeczny. Równolegle działały zespoły niemieckie, bo bogacący się w drugiej połowie XIX wieku region miał coraz większe aspiracje kulturalne.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Chór De Profundis - Bytom" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/U3iSqIYBQfc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Za złoty wiek górnośląskich zespołów wokalnych uważa się jednak pierwszą połowę dwudziestego wieku; właśnie dlatego duża część działających dziś chórów obchodzi albo jubileusze stulecia, albo świętuje rocznice do takiego wyniku zbliżone. Historyk śląskich chórów – Jan Fojcik wyliczył, iż do 1939 roku na terenie Górnego Śląska działały 843 zespoły. Chór na początkach XX wieku był ówczesnym Facebookiem – tam pary poznawały się, tam dzielono się doświadczeniami życiowymi, tam załatwiano mnóstwo spraw – nie tylko muzycznych. Nie ograniczano się do własnego terenu: chóry zrzeszające osoby identyfikujące się z polską narodowością często urządzały wycieczki do Krakowa, koncertowały w innych miejscowościach, częstokroć życie organizacyjne zespołu wiązało się z prowadzeniem biblioteki lub organizacji gimnastycznej. Ruch śpiewaczy integrował społeczności: organizowali go wpierw liderzy lokalni – nauczyciele, księża, organiści, później – animatorzy muzyki oraz działacze aż do charakterystycznego dla śląskich chórów przełomu XX i XXI wieku zjawiska profesjonalizacji. Za sprawą katowickiej Akademii Muzycznej amatorskie zespoły otrzymały bowiem potężne wsparcie doskonale wykształconej kadry dyrygenckiej. Efekty można sprawdzić samemu, tym bardziej, że wciąż organizowane są chóralne festiwale i przeglądy, wciąż widzimy plakaty zapraszające na koncerty zespołów wokalnych.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Chór mieszany Harfa z Radzionkowa pod dyrekcją Barbary Stanisz" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/YddSV7lphs8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Nic nie wskazuje na to, by zjawisko miało (jak się nas czasem straszy) obumierać. Śląskie chóry zdają się być niezniszczalne – przetrwały Kulturkampf, Hitlera, Stalina i komunistyczne naciski – oczywiste w sytuacji, gdy zespoły reprezentowały chrześcijańskie wartości wpisując na swoich sztandarach Boga jeszcze przed Honorem i Ojczyzną. To chyba jedyny region, który był w stanie (podczas wizyty papieża Jana Pawła II na lotnisku w Muchowcu) wystawić zespół liczący 1120 śpiewaków. W XXI wiek ruch śpiewaczy Górnego Śląska wszedł w imponującym stylu: działało wówczas prawie 120 zespołów chóralnych (skupiających niemal cztery tysiące śpiewaków) zrzeszonych w oddziale Polskiego Związku Chórów i Orkiestr. Doliczyć do tego należy dziesiątki chórów niezrzeszonych – działających przy parafiach czy domach kultury.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/chory/">Chóry</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stereotypy na temat Ślązaków</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/stereotypy-na-temat-slazakow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 18:09:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1226</guid>

					<description><![CDATA[<p>Karolina Jagoda Śląsk jaki jest, każdy widzi &#8211; ale czy na pewno? Górny Śląsk to region, który przeszedł długą drogę, aby zachować [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/stereotypy-na-temat-slazakow/">Stereotypy na temat Ślązaków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Karolina Jagoda</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Śląsk jaki jest, każdy widzi &#8211; ale czy na pewno?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Górny Śląsk to region, który przeszedł długą drogę, aby zachować swój obecny status. Aby się o tym przekonać, wystarczy krótki rzut oka na historię. Obszar Śląska od zawsze był łakomym kąskiem dla naszych sąsiadów. Naturalne bogactwa, rozwinięte ośrodki miejskie oraz dogodne położenie geograficzne spowodowały, że ta kraina stała się obszarem licznych najazdów i walk, a na tych terenach mieszały się ze sobą wpływy polskie, czeskie i niemieckie. Właśnie taki mariaż wpłynął na ukształtowanie na tych terenach oryginalnej kultury i obyczajów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pod koniec X wieku Śląsk znalazł się w granicach państwa polskiego Piastów. Obszar ten zamieszkiwały wówczas różne plemiona słowiańskie, w tym Ślężanie, Opolanie, Morawianie, Gołęszyce i Dziadoszanie. Cały teren łączyła rzeka Odra, nad którą powstały najstarsze i największe śląskie miasta. Szacuje się, że do 1000 roku żyło tam około 300 tysięcy ludzi, a stolicą całego regionu stał się Wrocław. Przez Śląsk przebiegały ważne szlaki handlowe (m.in. szlak bursztynowy), dzięki którym Ślązacy utrzymywali ożywione stosunki handlowe z innymi ziemiami polskimi, a także obcymi krajami. Śląsk jako ziemia graniczna, stale był miejscem najazdów i starć. Od śmierci Bolesława Krzywoustego w 1138 roku ludna i zasobna ziemia śląska zaczęła się rozdrabniać na mniejsze księstwa. W XIII wieku nastąpiło oddalenie się Piastów górnośląskich od dolnośląskich, zatarła się świadomość przynależności obydwu linii do książąt śląskich. Wiek XV przyniósł w regionie niekorzystne zmiany. Mianowicie po kolei wymierały poszczególne gałęzie śląskich Piastów i tutejsze księstwa przechodziły pod panowanie obcych rodów. Ponadto na Śląsk dotarła informacja o reformacji, której początek datowano na 1517 rok.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Pod wpływem jego haseł część książąt śląskich i nowych panów ziemskich zrywało z katolicyzmem i przyjmowało protestantyzm, tym bardziej, iż dobra kościelne przechodziły w ten sposób na własność świeckich panujących. Za książętami, inną wiarę zmuszeni byli przyjmować również ich poddani. Później kolejno nastąpiły wojny śląskie (1740-1742) oraz znane nam wszystkim trzy powstania śląskie (1919-1921), których skutkiem był przeprowadzony na tych terenach plebiscyt. Nasza przeszłość historyczna sprawiła, że na temat Górnoślązaków powstało wiele krzywdzących stereotypów, które wcale nie muszą być zgodne z prawdą. Jak wiemy, każdy stereotyp to z definicji uogólnienie, które nie bierze pod uwagę różnorodności i zmienności społeczeństwa. Nie możemy przecież przyjąć, że dany stereotyp dotyczy każdego kto należy do danej grupy społecznej czy etnicznej. Warto w tym miejscu przywołać i opisać najpopularniejsze stereotypy na temat mieszkańców Górnego Śląska:</p>



<h3 class="wp-block-heading">Śląskie gospodynie świetnie gotują i znakomicie dbają o dom</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Choć świat stale i wizerunek współczesnej kobiety stale się zmieniają, wielu ludzi wciąż kocha potrawy kuchni śląskiej. Może to wynikać, z powszechnego przekonania, że te dania zawsze są tłuste, sycące i pachnące. Ponadto utarło się, że w każdym śląskim domu zawsze jest czysto i panuje porządek, a wszechobecna czystość jest oczywiście zasługą kobiet &#8211; mam, żon, babć, teściowych, sióstr. Utrwalenie tego stereotypu wynikać z prostego mechanizmu. Mianowicie kobietom przez lata wpajano, że w domu nie może być bałaganu, ponieważ ktoś go zauważy a gospodyni może usłyszeć, że jest niechlujna i nie radzi sobie ze swoimi obowiązkami. Właśnie dlatego, jeszcze do niedawna wiele kobiet szorowało cały dom, żeby tylko sąsiadka nie zwróciła jej uwagi. Dziś na szczęście wiele kobiet zrozumiało, że dba o dom, nie dla otoczenia, ale dla siebie, swojej rodziny i poprawy własnego samopoczucia. Jest to więc pierwszy dowód na niesłuszność stereotypu. Dziś wielu ludzi nie zgadza się z nim, a kobiety starają się obalić go za wszelką cenę.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Krajobrazy Górnego Śląska na zdjęciach archiwalnych" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/cfJHn2M5LNw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<h3 class="wp-block-heading">Ślązacy są bardzo oszczędni w okazywaniu uczuć</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Nie od dziś wiemy, że Ślązacy to ludzie gruboskórni. Dotyczy to szczególnie mężczyzn. Niektórzy z nich są przekonani, że takie podejście ułatwi im życie. Zdaniem wielu taki stereotyp, wziął się z przekonania, że Ślązacy nie okazują uczuć, ponieważ tak zostali wychowani. Kiedyś bowiem preferowano tak zwany „pruski styl wychowania”. Jego podstawowym założeniem było przekonanie, że okazywanie uczuć jest tożsame z okazywaniem słabości. Tymczasem, współczesna nauka jasno dowodzi, że gromadzenie uczuć w sobie nie jest zdrowe. Problem w tym, że kształtowanego przez lata charakteru i utrwalanych zachowań nie da się tak po prostu zmienić. Dobrze byłoby jednak, gdyby reszta Polski miała świadomość, że Ślązacy wcale nie są smutnymi gburami. Są po prostu ludźmi zdystansowanymi, wychowanymi w konkretny sposób. Jednak sposób wychowania i wytworzona „skorupa” wcale nie świadczy o tym, że są pozbawieni empatii.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Na Śląsku mówią brzydko i niepoprawnie</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Jak się okazuje, bardzo niewielu Polaków zdaje sobie sprawę z tego, że istnieje język śląski. Być może stąd wziął się stereotyp, mówiący, że Ślązacy nie potrafią poprawnie wysłowić się po polsku. Często mieszkańcy pozostałych części Polski bardzo się dziwią słysząc ten „prawdziwy śląski”. Zostają wyprowadzeni z błędu i zdają sobie sprawę z tego, że język śląski to nie po prostu „język polski z kilkoma poprzekręcanymi słowami”. Jednak, patrząc na problem z drugiej strony, trzeba uczciwie przyznać, że również my jako Ślązacy nie jesteśmy bez winy. Często celowo spolszczamy śląskie zdania. Takie zachowanie irytuje nie tylko goroli (w gwarze śląskiej: wszyscy ci, którzy nie urodzili się, ale mieszkają na Górnym Śląsku), ale i hanysów (Ślązacy z urodzenia). Najlepszym sposobem, aby nie drażnić nikogo jest poszerzanie wiedzy o języku oraz staranność i naturalność w posługiwaniu się nim w sytuacjach codziennych. Przyniesie to nam wszystkim wiele korzyści. Z takim stereotypem powiązany jest kolejny problem. Mam tu na myśli używanie języka śląskiego przez kobiety. Przez brak wiedzy i niewielką świadomość na temat różnorodności Polski, wiele osób wychodzi z założenia, że kobieta używająca języka śląskiego jest mniej atrakcyjna. Traci ona swój seksapil już po pierwszych słowach.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Osobiście uważam, że ten stereotyp jest szczególnie krzywdzący. Z jednej strony o gustach się nie dyskutuje. Być może istnieją osoby, które pociągają, tylko i wyłącznie te osoby, które potrafią posługiwać się czystą i wysublimowaną polszczyzną. Tego nie da się zmienić. Natomiast możemy wpłynąć na odbiór społeczny naszego języka. W końcu nikt z nas, nie chce zostać uznany za dziwaka, tylko dlatego, że używa takiego języka, który jest mu najbliższy. Jeżeli, każdy Ślązak dołoży swoją cegiełkę do budowania naszego wizerunku, zmieni się również odbiór Ślązaczek jako kobiet. Najważniejsze jest więc, budowanie społecznej świadomości na tym gruncie.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Wszyscy Ślązacy są bardzo pracowici</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Już dawno temu, utarło się, że każdy prawdziwy Ślązak „robi na grubie” (pracuje na kopalni). Próbując sobie w tym kontekście wyobrazić Ślązaka „z krwi i kości”, automatycznie mamy przed oczami dużego, silnego i umorusanego węglem górnika. Sama praca na kopalni kojarzy nam się z dużym wysiłkiem, więc „z marszu” uznajemy, że każdy Ślązak to człowiek pracowity. Jest to bez dwóch zdań stereotyp pozytywny. W końcu każdy lubi czytać o sobie miłe rzeczy. Takie przekonanie jest jednak przesadzone. Bowiem, nie wszyscy jesteśmy aż tak „robotni”. Każdy z nas lubi poleniuchować, a swoje obowiązki nie zawsze wykonujemy perfekcyjnie. Praca górnika pod ziemią nie jest z kolei aż tak wyczerpująca &#8211; większość urobku dostarcza kombajn i taśmy. Jednak nie zmienia to faktu, że pod względem włożonego wysiłku codzienna górnicza „szychta” w niczym nie przypomina dnia w korporacji.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-03 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1833161776"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Ten stereotyp nadal ma się tak dobrze, ponieważ już dawno wpojono nam, że w „prawdziwej” pracy musimy się zmęczyć (praca umysłowa nie jest tak wartościowa jak praca fizyczna). Skoro pracujemy przed komputerem a nie z łopatą w ręku, to naszym obowiązkiem jest dawać z siebie 200 %. Nie jest to jednak prawdą, bo w pracy istotą powinny być efekty, a nie to, ile godzin, na nią poświęcamy.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Ślązak to tak naprawdę Niemiec</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Trzeba pamiętać, że Polska to kraj różnorodny, jednak dla wielu z nas stanowi to problem. Wynika to z faktu, że większość Polaków wciąż uznaje się za osoby konserwatywne i takie, które pozostają wierne swoim wartościom oraz ideałom. Być może, dlatego tak trudno zaakceptować im wszystko co inne. Trzeba więc powiedzieć dobitnie, że Polska nie radzi sobie ze swoją wyjątkowością. Naszemu narodowi ciężko przyjąć, że nasze tereny zamieszkują przedstawiciele rozmaitych mniejszości narodowych i grup etnicznych. Każda wyjątkowość jest piętnowana. Zatem również Ślązacy, którzy ciągle walczą o własną kulturę i niezależność mogą także czuć się nierozumiani. Często są postrzegani jako źli, inni i niechciani. Wymienione określenia idealnie nadają się także do opisu Niemców. W związku z tym prostym mechanizmem, w naszych głowach automatycznie pojawia się komunikat o treści: Ślążak = Niemiec. Poza tym istnieją także inne czynniki, dzięki którym ludzie nazywają Ślązaków Niemcami. Tym sposobem, znów powracamy do kwestii językowych. Mieszkańcy innych części Polski często wysuwają wobec nas zarzut, że mówiąc w języku śląskim, tak naprawdę używamy „gwary języka polskiego z pozostałościami niemieckimi”. Jednak nikt nie wspomina o tym, że z taką samą częstotliwością używamy na przykład czechizmów. Kością niezgody pozostaje także kwestia plebiscytu na Górnym Śląsku. Całe wydarzenie miało miejsce w 1921 roku. Wtedy też większość Ślązaków opowiedziała się za pozostaniem ich regionu w granicach niemieckich. Współcześnie, taki fakt historyczny może być impulsem do uznania każdego Ślązaka za przodka Niemca. Dlatego też, kluczowe jest zrozumienie, że świat coraz bardziej otwiera się na inność i każdy z nas może czuć się, kim chce.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując moje rozważania, mogę stwierdzić, że Śląsk to region z przeszłością i bogatą historią. Przez lata Ślązacy walczyli o swoją niezależność, kształtowali odrębny język i kulturę. Cały ten czas był dla nich lekcją cierpliwości i wytrwałości. Z uwagi na różnorodność regionu, stereotypy na temat Ślązaków powstawały błyskawicznie i jeszcze szybciej zakorzeniały się w głowach wielu Polaków. Opisane przeze mnie stereotypy są bardzo różne. Jedne pozytywne (jak ten o pracowitości), a inne negatywne (na przykład ten o nieokazywaniu uczuć czy o niepoprawnej i niedbałej mowie). Jednak wszystkie są jedynie uogólnieniem. Dlatego, nie powinniśmy przyjmować ich za prawdę objawioną, przypisywać do każdej sytuacji. Najlepiej jest podejść do tego z dystansem, a tam, gdzie się da budować pozytywny wizerunek. Bo w końcu „Ślonzoki tyż ludzie”.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/stereotypy-na-temat-slazakow/">Stereotypy na temat Ślązaków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozbarskie korale</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/rozbarskie-korale/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 17:56:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[strój]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1211</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Rozbarskie korale Jedna z rozlicznych legend zapisanych piórem Józefa Lompy wspomina o pasterzach, którzy w czasie zarazy znaleźli zawieszony przy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/rozbarskie-korale/">Rozbarskie korale</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Rozbarskie korale</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jedna z rozlicznych legend zapisanych piórem Józefa Lompy wspomina o pasterzach, którzy w czasie zarazy znaleźli zawieszony przy okiennej framudze sznur korali. Przyzwyczajeni do dziwnych, często niezrozumiałych zjawisk w dawnych opowieściach nie zastanawiamy się, po co ktoś miałby wieszać biżuterię w oknie. Powód takiego zachowania jednak był: w wielu kulturach wierzono, iż korale chronią przed złymi mocami: chorobą, urokiem czy nieszczęściem. Przekonanie o tej magicznej sile istniało w starożytności: Owidiusz wspomina nawet, iż koralowiec to nic innego, jak zakrzepła krew Gorgony – meduzy, której Perseusz odciął głowę. Stąd pochodzić ma magiczna siła korali.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy przyglądamy się temu, co pozostawili na dnie morza przedstawiciele gatunku corallium rubrum (koral szlachetny zwany także czerwonym) – skojarzenie rzymskiego poety wydaje się bardzo trafne. Czerwony koral należy do gromady koralowców, te zaś wchodzą w skład świata parzydełkowców zwanych po łacinie cnidaria. Węglanowe szkielety (ochronne gałązki koralowiny o długości do 40 centymetrów) służą twórcom ozdób od niepamiętnych czasów, a i dziś – choć wszechświat biżuterii rozrósł się do niewyobrażalnych rozmiarów – korale cieszą się i uznaniem, i popularnością. Porządne korale są – tak jak w wielu piosenkach – czerwone. Corallium rubrum może przybierać wiele różnych odcieni tego koloru. W czasach Chrystusa koralowce uważano nawet za lekarstwo: miał być skuteczne na choroby oczu, obniżać gorączkę i zwalczać kamienie nerkowe.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Górny Śląsk - śląskie korale: opowiada Zyta Langer" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/7KvyBOcgC4A?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">W tradycyjnym stroju rozbarskim (zwanym też bytomskim) sznury czerwonych korali są bardzo mocnym akcentem. Nie tylko z powodu pięknej barwy, ale także dlatego, że Ślązaczki biżuterii nosiły niewiele: jeśli nie liczyć złotych agrafek do spinania merinki reprezentowały ją jedynie korale oraz zauszniczki czyli kolczyki. Choć strój rozbarski kojarzony jest dziś z Bytomiem, rozpowszechniony był na dużym obszarze wyznaczonym przez trójkąt Mysłowice – Tarnowskie Góry – Racibórz. W połowie XIX wieku, gdy kanon bytomskiego stroju dopiero się kształtował, Rozbark był bogatą wsią, którego mieszkańcy stanowili influencerską szpicę ówczesnej mody. Korzenie stylu rozbarskiego sięgają oczywiście czasów znacznie wcześniejszych: w kabotku specjaliści odnajdują echa ubiorów renesansowych, zaś ideologiczne kłótnie o to, czy ubiór chłopów spod Bytomia jest bardziej niemiecki, czy polski prowadzono już w połowie XVIII wieku. Wizerunki mieszkańców tej części Śląska sprzed XIX wieku korali jednak nie zawierają: na kobiecych szyjach można zauważyć co najwyżej skromną chustkę w kolorze zielonym.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Dobry czas dla strojniś nastąpił dopiero wtedy, gdy Górny Śląsk doczekał się swoich złotych czasów: rozwój przemysłu przyniósł realne pieniądze, zaś maszynowa produkcja pozwoliła na szybkie upowszechnianie atrakcyjnych wzorów. To właśnie w połowie XIX wieku Ślązaczki wreszcie mogły sobie pozwolić na zakup wydobywanych z Morza Śródziemnego koralowców, założyć je na szyję i używać do swoich celów. Cele zaś były dwa: po pierwsze – ochrona przed złymi mocami. Kobiecie w koralach lub zausznicach nie groziło ani złe spojrzenie, ani choroba; uszy przekłuwano więc dziewczynkom dość wcześnie, nawet w wieku 5-6 lat, na odpowiednie okazje zakładano im także korale. Druga funkcja korali związana była z życiem społecznym: świadczyła o statusie majątkowym, bo korale po prostu były drogie – zresztą od bardzo dawna. W starożytności ich wartość porównywano z wartością srebra, w XIX wieku wydobycie, obróbka i transport koralowca (najczęściej z wybrzeża Adriatyku lub z włoskich czy francuskich brzegów Morza Śródziemnego) również do najtańszych nie należały. Marek Szołtysek podaje, że cena korali mogła równać się cenie krowy, a autor o sto lat wcześniejszy &#8211; ksiądz Norbert Bończyk uwypukla zjawisko to w wierszu:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">A niewiasty w trzewiczkach z długiemi korkami<br>W sukni ciężkiej, lałdzistej, z przodu z fartuchami<br>Zielonego jedwabiu, gorset lamowany;<br>Szal bieluśki, o kibić najzgrabniej rzucany;<br>A u szyi korale niezmiernej wartości.<br>Zaiste Rozbarczanka równa się Jejmości</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Rozbarczanka z XIX wieku nie tylko pod wieloma względami przypominała strojem szlachciankę (jejmość) lub mieszczankę (z której ubioru często czerpała inspirację). Mimo iż reprezentowała chłopstwo lub rodzinę jednocześnie zatrudnioną w przemyśle i w rolnictwie, miała całkiem sporo pieniędzy. Owa „niezmierna wartość” korali była oczywiście stopniowana. O dostatku świadczyły bowiem już trzy sznury beczułkowatych korali, bogactwa dowodziło pięć sznurów, kobieta z siedmioma sznurami była już najprawdziwszym krezusem. Wszystko rzecz jasna pod warunkiem, że prezentowano korale oryginalne, a nie jakieś tanie podróbki. Podróbek zresztą od samego początku pojawiało się sporo, bo pokusa noszenia efektownych sznurów stanowiła bardzo silne wyzwanie. Stąd na dawnym Śląsku podział na korale: „prawe” (czyli prawdziwe, zrobione z koralowca), „kamionki” – nieco tańsze ale posiadające pewną wartość korale na bazie kamieni czy laki oraz „paciorki” czyli najtańsze ozdoby wykonane z jakiegokolwiek (byle estetycznego) surowca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W świecie mody Górnego Śląska funkcjonowały jeszcze „żigloki” czyli korale w kolorze żółtym. Żółty naszyjnik był czasem bardzo potrzebny, bo gdzieniegdzie funkcjonował przesąd, iż panna młoda w dniu ślubu nie powinna mieć na sobie niczego w kolorze czerwonym. Tradycyjne korale zastępowano wówczas żiglokami z bursztynu lub innego materiału. Ślubne przepisy to osobny rozdział koralowej opowieści: jeżeli oblubienica należała do Sodalicji Mariańskiej, miała prawo przymocować do korali solidny, masywny krzyżyk na błękitnej wstążce. Jeśli nie należała – obowiązującym kolorem wiązania była zieleń.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-03 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1833161776"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Krzyżyk wieszany często na koralach również do tanich nie należał: w bogatych rodzinach obowiązkowo musiał być złoty, w uboższych – pozłacany, biedniejsze familie zadowalały się tombakiem. Tak korale, jak i krzyżyk poprzez swoją wartość stanowiły lokatę kapitału i obiekty otoczone dbałością. Przed schowaniem korali śląska kobieta pieczołowicie zawijała je w czerwoną tkaninę: chodziło o to, by wystawiony na działanie słonecznych promieni koral nie wybarwiał się z czasem. Ludzie przesądni uważali, że wybarwienie korali zwiastuje rychłe pogorszenie stanu zdrowia ich właścicielki. Ozdobne sznury, krzyżyki czy kolczyki (podobnie jak cały kobiecy strój) przechodziły z matki na córkę a poprzez swoją wysoką jakość mogły służyć wielu pokoleniom. Korale mogły zostać również złożone w kościele jako ofiara wotywna będąca świadectwem otrzymanej łaski.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Rozbarski strój, choć jest tylko jednym (obok raciborskiego, cieszyńskiego, pszczyńskiego i opolskiego) z tradycyjnych ludowych śląskich strojów, często traktowany jest jako etnograficzna wizytówka Górnego Śląska. I choć w obecnym kształcie obecny jest na Śląsku już od ponad 150 lat, wciąż możemy odkrywać go na nowo. Odkrywać i odnotowywać zmiany. Końcówka XX wieku wzbogaciła strój bytomski o nowe akcenty kolorystyczne, po II wojnie światowej uzupełniono go o szyfony. Nie wszędzie przetrwał: formuła ciągła zachowała się w Dąbrówce Wielkiej, Radzionkowie, Piekarach Śląskich i Bytomiu, choć za sprawą lokalnej aktywności w wielu miejscach odradza się, zwłaszcza przy uroczystych okazjach. Możemy się więc nim cieszyć, tak jak cieszy oko widok czerwonych, śląskich korali w rozbarskim stroju.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/rozbarskie-korale/">Rozbarskie korale</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pszczelarstwo </title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/pszczelarstwo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 17:52:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1207</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Pszczelarstwo Aby założyć barć, należało znaleźć w lesie prostą, strzelistą jodłę lub sosnę. Bartnik wspinał się na wysokość kilku metrów [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/pszczelarstwo/">Pszczelarstwo </a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Pszczelarstwo</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Aby założyć barć, należało znaleźć w lesie prostą, strzelistą jodłę lub sosnę. Bartnik wspinał się na wysokość kilku metrów i drążył w drzewie dziurę, którą następnie spryskiwał wywarem wonnych ziół wymieszanym z miodem. Gdy owady wprowadziły się do tak urządzonego stanowiska, człowiek znakował drzewo własną sygnaturą, by wiadomo było, do kogo barć należy. Trzeba był także zabezpieczyć dziuplę przed niedźwiedziami: albo wbijając haki blokujące dostęp do wyższych partii drzewa, albo przybijając gładkie deseczki uniemożliwiające misiowi wbicie pazurów w czasie wspinaczki, albo nawet – urządzając specjalną pułapkę z zapadnią. Potem wystarczyło już tylko czekać na miód.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Tak przed tysiącem lat wyglądała ważna część produkcji rolnej i choć – w odróżnieniu od Puszczy Kurpiowskiej czy dzisiejszego Dolnego Śląska – na Śląsku Górnym bartnictwo nie było zbyt mocno rozpowszechnione, i u nas działały leśne fabryki miodu. Przyrodnicy uważają, że na obecnym terenie Śląska bartnicy działali jeszcze przed pierwszymi hutnikami. Obie profesje pracowały zresztą w tym samym środowisku, bo i kuźnice, i barcie lokalizowano w lesie. Nie na darmo stary herb Roździenia (gdzie pierwsze warsztaty wytopu metalu powstały w połowie XVI wieku) ma w sobie dwa dawne ule i widowiskowo fruwającą między nimi pszczołę. Dziś Roździeń znajduje się w granicach Katowic, ale kilkadziesiąt kilometrów na zachód, tuż obok drugiego ważnego ośrodka szesnastowiecznego przemysłu dymarkowego – Bruśka, również działali hodowcy pszczół. Pamięć o nich przechowana została w legendzie z okolic Lubszy. Zgodnie z przekazem uciekający przed pogonią husyckich napastników kapłan miał schować poświęcony kielich w drzewnej dziupli. Przed profanacją naczynie uchronił rój pszczół, które błyskawicznie zalepiły otwór woskiem.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Pszczoły - Górny Śląsk" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/qyCn-10-d8g?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">W centrum dzisiejszego Śląska bartnictwo bardzo szybko ustąpiło miejsca przemysłowi. Lasy wyrąbywano, by na ich miejscu mogły powstać kolejne miasta. Do końca XVII wieku barcie niemal w całości zniknęły z krajobrazu gospodarczego. Uchowały się tylko w miejscach położonych z dala od kuźnic, później fabryk czy kopalń – jak w Miedarach pod Tarnowskimi Górami, których herb również zawiera w sobie element pszczelarski. Dymiące huty nie służyły delikatnym owadom &#8211; najnormalniej w świecie nie chciały one mieszkać w zatrutym środowisku przemysłowym Królewskiej Huty, Bytomia czy Zabrza. Z czasem niewygodne w obsłudze barcie ustąpiły pola nowocześniejszemu sposobowi hodowli czyli pszczelarstwu prowadzonemu w specjalnie wydzielonych miejscach, poza obszarami leśnymi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I nauki przyrodnicze, i ruch pszczelarski na świecie zawdzięczają bardzo wiele człowiekowi, który swoje prace publikował w Pszczynie, Cieszynie i Katowicach. Jan (Johann) Dzierżon pochodził ze wsi Lowkowitz (dziś Łowkowice) położonej w pół drogi między Kluczborkiem a Byczyną. Słusznie nazywa się go ojcem współczesnego pszczelarstwa: nie tylko odkrył zjawisko partenogenezy (dzieworództwa) pszczół, ale także opracował efektywne metody hodowli tych owadów. Jemu również zawdzięczamy powstanie pierwszych organizacji zrzeszających pszczelarzy, on jest twórcą konstrukcji ula szafkowego, który umożliwił rozwój pasiek. Pasja naukowa żyjącego w latach 1811 – 1906 księdza doktora Dzierżona była na tyle silna, iż doszło nawet do jego ekskomunikowania: nie zgadzał się z kościelnym dogmatem stojącym w sprzeczności z teorią partenogenezy pszczół. Dzierżon publikował w języku niemieckim (choć zdarzało mu się również pisać po polsku), jego dzieło „Nowe udoskonalone pszczelarstwo” przetłumaczył na polski i wydał w 1851 roku publicysta oraz działacz społeczny z Lubszy – Józef Lompa: sam zresztą zapalony pszczelarz. Od czasów Dzierżona i Lompy datuje się rozwój tradycji pszczelarskiej na Górnym Śląsku.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Ślady dziewiętnastowiecznego pszczelarstwa odnajdziemy w wielu miejscach: od Pyskowic po Mysłowice, od Cieszyna po Siewierz. Hodowla pszczół rozkwitała w trudnych czasach: gdy wojny i bieda zmuszały do poszukiwania jak najtańszych (a najlepiej darmowych) produktów do spożycia. Stąd gwałtowny rozwój górnośląskich pasiek i ruchu pszczelarskiego w czasie I wojny światowej. W okresie międzywojennym mieliśmy już nie tylko całkiem dobrze zorganizowane środowisko pszczelarskie, ale i prasę fachową, która – tak jak wydawany w Katowicach miesięcznik „Pszczelarz i Ogrodnik” &#8211; udzielała porad: „W pasiece dbaj tylko o spokój i dostateczny dopływ świeżego powietrza do gniazda. Nie dozwól więc, aby na dachach uli lub kószkach wygrzewały się kury i indyki, również uważaj, czy sikorki lub dzięcioły nie odwiedzały twej pasieki. Nie tęp ich, one nie zawiniły, że mają głód; nakarm je, przybijając do kołka opodal od pasieki kawał skóry od słoniny; wybiorą resztki tłuszczu ze skóry, a ulom dadzą spokój”. Dziś – choć oczywiście hodowcy Górnego Śląska – nadal doglądają swoich pasiek, duże zainteresowanie pszczołami ma charakter edukacyjny. Ogromnym powodzeniem cieszą się i wystawy muzealne ukazujące barcie czy ule, i imprezy na wolnym powietrzu z udziałem pszczół.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/pszczelarstwo/">Pszczelarstwo </a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przesądy śląskie</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/przesady-slaskie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 17:49:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1203</guid>

					<description><![CDATA[<p>przesądy śląskie Przedstawiamy przesądy zebrane przez Karola Prymusa opublikowane w Kalendarzu Śląskim na rok 1931 nakładem Ludowej Spółki Wydawniczej w Czeskim Cieszynie. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/przesady-slaskie/">Przesądy śląskie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading">przesądy śląskie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przedstawiamy przesądy zebrane przez Karola Prymusa opublikowane w Kalendarzu Śląskim na rok 1931 nakładem Ludowej Spółki Wydawniczej w Czeskim Cieszynie. Tekst ukazał się pod tytułem „Wierzenia, zwyczaje i praktyki ludu śląskiego”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak dzioucha we Wilije wyndzie na pole a skiere strony zaszczeko pies, s te strony przidzie galan. [Jeżeli dziewczyna wyjdzie w wigilijny dzień na pole, to z tej strony, z której usłyszy szczekanie psa, nadejdzie jej kawaler].<br>Jak idzie krzesno z dzieckym ku krztu nie powinna przed tym iść na strone, bo potym dziecko sie ciągle moczi i dycki mo pieluszki mokre. [Chrzestna udająca się z dzieckiem do chrztu nie powinna iść na stronę, bo dziecko będzie się później ciągle moczyć i mieć mokre pieluszki].<br>Wieczór sie nimo zamiatać, bo to szczęści wymiato. [Wieczorami nie powinno się zamiatać, bo to wymiata szczęście].<br>Przes prók sie nimo śmieci wymiatać, bo to szczęści wymiato. [Nie powinno się wymiatać śmieci przez próg, bo to wymiata szczęście].<br>Jak sie nóndzie podkowę na ceście mo se jóm przibić na progu, bo przyniesie szczęści. [Jeśli znajdzie się na drodze podkowę, należy ją przybić na progu, wówczas przyniesie szczęście].<br>Jak stroka (sroka) wrzszcżi kole chałupy, to je na ostude (kłopot). [Jeżeli słychać głos sroki przy domu, oznacza to kłopoty].</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Jak pies wyje a mo pysk ku dołu, to je na pogrzyp, a jak do wyrchu &#8211; to je na ogiyń. [Wycie psa, który ma pysk skierowany do dołu oznacza pogrzeb, do góry – pożar].<br>Jak idóm kury fczas spać — to je pogoda, a jak nieskoro, to je na deszcz. [Wczesne zasypianie kur oznacza słoneczną pogodę, późne – deszcz]<br>Jak sie śni o dymie, to je na ogiyń. [Sen o dymie oznacza pożar].<br>Jak kiery opuszczo szpitol nimo żodnymu podać rynki, bo jak podo, to sie zaś za chfile dostanie do szpitola. [Kiedy opuszcza się szpital nie należy nikomu podawać ręki, bo w przeciwnym wypadku osoba ta rychło sama znajdzie się w szpitalu].<br>We Wilije sie nimo z gromady ot stołu odyńść, bo kiery odyńdzie przet ukonczynim wieczerze, umrze. [W czasie kolacji wigilijnej nie należy odchodzić od stołu, bo jeśli ktoś odejdzie przed zakończeniem wieczerzy – umrze].<br>Jak sie przyniesie nowe botki od szefca, nimo sie ich postawić na stole, że potym uciskajom. [Nowych butó przyniesionych od szewca nie należy kłaść na stole, bo inaczej będą potem uciskać].<br>Gdo krziwo przisiągo, do roku umrze. [Jeśli ktoś popełni krzywoprzysięstwo, w ciągu roku umrze].</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Jak je kiery nimocny, a ludzie puszczom plotkę, że usz umrzył, taki bedzie długo żić. [Jeśli ktoś choruje i ludzie plotkują, że już umarł, będzie żył długo].<br>Jak zwoni w lewym uchu, sie usłyszy dobrom nowinę (lewe śmiewe), a jak f prawym, to złom (prawe łzawe). [Jeśli komuś dzwoni w lewym uchu oznacza to, że usłyszy dobrą nowinę, jeśli w prawym – złą].<br>Jak kiery na sobie przisziwo knefle, ablo co inszigo, to se zasziwo rozum. [Przyszywając na sobie guzik albo cokolwiek innego zaszywamy sobie rozum].<br>Jak dzieci wy wijajóm ogniym, to bedóm sie moczyły. [Jeżeli dzieci bawią się ogniem, będą się moczyć].<br>Jak sie sowa za dnia pokoże, to pokłodo na pogrzyp. [Pojawienie się sowy za dnia oznacza pogrzeb].<br>Jak dzieucha piere a naleje kole siebie, to dostanie ożralca. [Jeśli dziewczyna podczas prania będzie rozlewać wodę, dostanie męża – pijaka].<br>Dzieci, jak dziwajóm sie na parsziwóm żabę (parszifke), to majóm nie otwiyrać gymby, bo im zymby porachuje i umrzóm. [Kiedy dzieci przyglądają się ropusze nie powinny otwierać ust, bo inaczej żaba policzy im zęby i umrą].<br>Jak prawo rynka świyrbi, to będzie odbiyrać piniondze, a jak lewo, to bedzie wydować. [Jeżeli kogoś świerzbi prawa ręka, będzie odbierał pieniądze, jeśli lewa – będzie je wydawał].<br>Z drzef owocowych sie nimo owocu ciapać grabiami, że potym 7 rokuf nie rodzom. [Nie powinno się ściągać owoców z drzew grabiami, bo później przez siedem lat drzewa nie będą rodzić].</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/przesady-slaskie/">Przesądy śląskie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pielgrzymka do Piekar</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/pielgrzymka-do-piekar/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 17:43:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1197</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Pielgrzymka do Piekar Piekary Śląskie to &#8211; zgodnie ze stwierdzeniem przedwojennego biskupa Augusta Hlonda &#8211; serce Górnego Śląska &#8211; najważniejsze [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/pielgrzymka-do-piekar/">Pielgrzymka do Piekar</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Pielgrzymka do Piekar</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Piekary Śląskie to &#8211; zgodnie ze stwierdzeniem przedwojennego biskupa Augusta Hlonda &#8211; serce Górnego Śląska &#8211; najważniejsze miejsce pielgrzymkowe. To tu w każdą ostatnią niedzielę maja przychodzą wielotysięczne społeczności mężczyzn do Matki Miłości i Sprawiedliwości Społecznej, w sierpniu &#8211; przed obliczem Piekarskiej Pani licznie gromadzą się pątniczki. W latach socjalizmu pielgrzymki do Piekar stawały się &#8211; inwigilowanymi przez władze &#8211; manifestacjami przywiązania do katolicyzmu, wielokrotnie do pielgrzymów zwracał się tu &#8211; jeszcze jako biskup &#8211; papież Jan Paweł II. Z listem do pątników zwraca się także zwyczajowo aktualny papież: list odczytywany jest z kalwaryjskiego wzgórza &#8211; w maju 2008 roku wysłuchało go niemal sto tysięcy wiernych. Uroczystości odbywają się na kalwaryjskim wzgórzu konsekrowanym w 1896 roku; tym jednak co przyciąga pątników do Piekar jest cudowny wizerunek Matki Bożej.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">W jaki sposób wizerunek Maryi znalazł się w Piekarach &#8211; nie wiadomo. Najstarsze znane historykom sprawozdanie wizytacyjne parafii z 1598 roku nic nie mówi o obrazie Madonny, nie wspomina także ani słowem o szczególnym kulcie maryjnym. Pierwsze wzmianki o obrazie pojawiają się w połowie XVII wieku; najprawdopodobniej to ksiądz proboszcz Jakub Roczkowski odkrył w zakamarkach świątyni wizerunek Matki Boskiej, oczyścił go z kurzu i wystawił na bardziej eksponowane miejsce.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Pielgrzymka mężczyzn i młodzieńców do Piekar Śląskich 2019" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/RE9YhP-n2Fo?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy w 1659 roku ksiądz Roczkowski przeniósł obraz Matki Boskiej z ołtarza bocznego do głównego został wezwany pod sąd biskupi. Pleban naruszył bowiem kościelny przepis stanowiący, iż bez zgody biskupa nie wolno wystawiać obrazu jako cudowny, taką zaś sławą cieszył się już wtedy piekarski wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Ksiądz Roczkowski musiał zrezygnować z prowadzenia parafii. Miejscowi wierni nie chcieli jednak, by obraz usunięto z ołtarza. Biskupią komisję z Krakowa, która miała to zrobić zamknęli w kościele i dopiero po dwóch dniach delegatów uwolnili jezuici z Tarnowskich Gór. Wizerunek Matki Boskiej przeniesiono z powrotem na główny ołtarz.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Obraz uznano jednak za cudowny, gdy po jego przywiezieniu (na zaproszenie cesarza Leopolda I) do czeskiej Pragi ustąpiła groźna zaraza. Matkę Boską Piekarską wprowadzono wówczas z procesją do katedry świętego Wita, a decyzję arcybiskupa Pragi, Jana Fryderyka Wallsteina dotyczącą cudowności obrazu uznano także na Śląsku. Działo się to wszystko w roku 1680. Wcześniej, w 1676 roku pomocy Piekarskiej Pani doznali także mieszkańcy pobliskich Piekarom Tarnowskich Gór, gdzie wybuchła epidemia cholery. Po bezskutecznych modłach do świętych: Sebastiana oraz Rocha, tarnogórzanie zwrócili się do piekarskiej Madonny i jeszcze tego samego dnia zaraza ustąpiła. Pątnicy złożyli wówczas uroczyste ślubowanie, że co roku, w rocznicę cudownego wydarzenia mieszkańcy Tarnowskich Gór odbywać będą dziękczynną pielgrzymkę. Potomkowie ocalonych uszanowali ślubowanie i tarnogórska pielgrzymka dziękczynna odbywa się do dziś, co jest ewenementem na skalę światową.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Górny Śląsk - Pielgrzymka do Piekar (1997)" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/n5_n228eFQI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Podczas wojny północnej w 1702 roku obraz znalazł się w Opolu, liczne konflikty zbrojne sprawiły bowiem, że w niewielkich Piekarach znajdował się on w ciągłym zagrożeniu. Czyniono wielokrotne starania i to nawet u cesarza, aby pierwowzór wrócił do Piekar. Niestety, bezskutecznie. Ówczesny przeor zakonu w Opolu ojciec Bellmann mawiał: &#8222;nie pędzel tu mocen, ani deska, jeno miejsce, które Matka Boża sobie obrała&#8221;. Nie pomógł więc dekret cesarski o zwrocie z 1712 roku. W 1733 skasowano zakon jezuitów. I tym razem oryginał obrazu do Piekar nie wrócił, a przeszedł pod tak zwany zarząd państwowy. W 1813 roku obraz przekazano kościołowi parafialnemu Świętego Krzyża w Opolu.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-03 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1833161776"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Los pierwowzoru zdecydował się ostatecznie w 1852 roku: po odnowieniu go ze składek wiernych i postawieniu marmurowego ołtarza, sufragan wrocławski, biskup Gleich oświadczył, że cudowny wizerunek nie wróci do Piekar. Konflikt najlepiej podsumował chyba ksiądz Emil Szramek, który napisał:<br>Mimo posiadania prawdziwego obrazu Matki Boskiej Piekarskiej, pozostało piastowskie Opole miejscem bez szczególnego znaczenia religijnego. Porównać by je można ze źródłem, które dawno wyschło. Obraz znajduje się tam w ciemnej kaplicy bocznej. Piekary za to były i są czynne wciąż. I bez czcigodnej starej ikony, która kiedyś święciła wielkie triumfy, pozostały silnym ogniskiem nadzwyczajnego promieniowania religijnego. Matka Boska wolała łaskami odznaczyć Piekary, niż sam obraz oryginalny. Wymiary oryginalnego obrazu przechowywanego w Opolu to 129 centymetrów długości i 92 centymetry szerokości (razem z ramami). Piekarska replika ma wymiary 97 na 77 centymetrów. Rysy Madonny są na kopii nieco łagodniejsze, układ postaci jest dokładnie taki sam jak w oryginale.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Bazylika w Piekarach Śląskich na zdjęciach archiwalnych" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/L8qAF_yIz8I?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/pielgrzymka-do-piekar/">Pielgrzymka do Piekar</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Noszenie purpurki</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/noszenie-purpurki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 17:36:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[strój]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1191</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Purpurka Zwyczaj noszenia na głowie purpurki wywodzi się jeszcze z czasów, gdy na Górnym Śląsku nie używano ślubnych obrączek: dla [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/noszenie-purpurki/">Noszenie purpurki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Purpurka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zwyczaj noszenia na głowie purpurki wywodzi się jeszcze z czasów, gdy na Górnym Śląsku nie używano ślubnych obrączek: dla wyraźnego odróżnienia od panien z wiankiem, mężatki zakładały czerwoną chustę. Miało to stanowić wyraźny sygnał, iż nadmierne zainteresowanie kobietą z purpurką może być źle widziane. Ortodoksyjna szkoła wiązania takiej chusty mówi nawet, iż ani włosy, ani uszy nie powinny być widoczne spod materiału, co w pewnym stopniu podobne było do zwyczajowego używania zakonnych nakryć głowy. W XIX wieku Ślązaczka &#8211; w zależności od statusu materialnego &#8211; posiadała od kilku do kilkudziesięciu przeróżnych chust noszonych w zależności od okazji i nastroju. Wśród takiej kolekcji purpurka odgrywała rolę szczególną: noszono ją tylko z okazji ważnych świąt.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Chusta &#8211; purpurka była najczęściej wykonana z bawełny i &#8211; jak każdy element tradycyjnego stroju ze Śląska &#8211; tkanina powinna być najwyższej jakości. To właśnie z tego powodu możliwe było przekazywanie odzieży z pokolenia na pokolenie. Jedna chusta mogła bez większego problemu obsłużyć (w różnych okresach) babcię, córkę, wnuczkę oraz prawnuczkę. Najczęściej stanowiła kwadrat o boku równym dziewięćdziesięciu centymetrom, choć zdarzały się również większe i mniejsze. Jeden ze spisów inwentarzowych wystawy etnograficznej mówi o purpurce liczącej sobie 100 centymetrów długości i 93 centymetry szerokości. Jak sama nazwa wskazuje, obowiązkowym kolorem była czerwień, równie obowiązkowy motyw stanowiły purpurkowe róże. Na Górnym Śląsku róża była symbolem piękna i często spotykanym motywem zdobniczym: kwiaty te widzimy na porcelanie, kuchennych iberchantuchach oraz w architekturze. Róże zdobią budynek poczty na katowickim Nikiszowcu pokazywany w filmach Kazimierza Kutza, Śląsk Opolski ma nawet swoją własną, charakterystyczną różę w kolorze fioletowym. Różane zdobienie występować mogło według różnych wzorów: albo wzdłuż jednej, albo wzdłuż wszystkich krawędzi; wyjątkowo rzadkie były chusty tego typu bez jakichkolwiek zdobień kwiatowych.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Górny Śląsk - Purpurka - nakrycie głowy na Śląsku - śląska gwara" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/ZOINpnjpn1I?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Choć purpurkę traktuje się dziś jako element stroju rozbarskiego (z okolic Bytomia) noszono ją w wielu innych rejonach Śląska: w Mysłowicach, Katowicach, Siemianowicach, okolicach Zabrza czy dzisiejszego Chorzowa. Adolf Dygacz w 1957 roku zapisał ludową pieśń z okolic Świętochłowic z dwuwierszem o marzaneczce:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Na głowie purpurka z kwioteczkami<br>Na karku merynka ze strzępkami</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Niektóre źródła wspominają, iż założenie purpurki wymagało wyplecenia wcześniej specjalnego warkocza, by włosy dobrze mieściły się pod chustą. Samo zakładanie stanowiło prawdziwe misterium &#8211; nie każda kobieta umiała solidnie przygotować purpurkę: te, które czyniły to dobrze cieszyły się powszechnym szacunkiem, wzywano je przed specjalnymi okazjami, by uzyskać chustę zawiązaną porządnie. Najtrudniejsze było uzyskanie charakterystycznego jaskółczego ogona poprzez przełożenie końców materiału. </p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Dobrze spreparowana purpurka mogła być używana dokładnie tak jak kapelusz &#8211; po powrocie do domu użytkowniczka zdejmowała ją bez rozwiązywania, odkładała do szafy, by później jeszcze wielokrotnie korzystać z zawiązanej chusty. Dziś znów &#8211; po dziesięcioleciach przerwy &#8211; purpurkę można kupić, choć proponowane czasem ceny mocno oderwane są od rzeczywistości. Chusty takie noszą członkinie śląskich zespołów ludowych, używa się ich w czasie spektakli teatralnych oraz przy różnego rodzaju widowiskach ilustrujących dawne zwyczaje obowiązujące na Górnym Śląsku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/noszenie-purpurki/">Noszenie purpurki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na wielkanocnym stole</title>
		<link>https://www.antryj.pl/zjawiska/na-wielkanocnym-stole/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2022 16:41:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[zjawiska]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[zwyczaje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1188</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Na wielkanocnym stole Wielkanocny stół dawnego Śląska zastawiony był obficie i różnorodnie. Nic w tym dziwnego: wszyscy cieszyli się z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/na-wielkanocnym-stole/">Na wielkanocnym stole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Na wielkanocnym stole</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wielkanocny stół dawnego Śląska zastawiony był obficie i różnorodnie. Nic w tym dziwnego: wszyscy cieszyli się z zakończonego (na ogół biednego) przednówka licząc, iż słoneczna wiosna przyniesie obfite zbiory z ogródka oraz z pola. Odstawiano więc na bok potrawy postne i praktycznie już od Palmowej Niedzieli sprzątano, gotowano, pieczono, wędzono, by Wielkanoc wypadła godnie.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Na pierwszy ogień szły wypieki: chleb drożdżowy, specjalne plecionki (chałki) z posypką na wierzchu, czasem słodkie bułki. Opolszczyzna słynęła z szołdrów &#8211; niewielkich chlebków, w których gospodyni zapiekała niewielkie kawałki kiełbasy albo szynki. Pieczywo to nie tylko z ochotą zjadano, ale obdarowywano nim także chłopców chodzących po wsiach z dyngusem. W bogatszych górnośląskich domach pojawiały się kołocze z właściwym dla wielkanocnej tradycji makiem, mak gościł także na specjalnych plecionych wieńcach chlebowych. Zdarzały się również serniki, ciasto z posypką lub lukrowane baby – w odświętny sposób barwione szafranem i doprawione migdałami. Jako ostatnie do wielkanocnego kanonu, już w połowie XX wieku dołączyły ciasta z jabłkami. W XIX wieku pojawiły się formy do pieczenia: baranki oraz zające. Wielkanocne wypieki to najstarsze (obok tradycji związanych z jajami) obyczaje kultywowane na Śląsku. Ostateczny zestaw potraw zależał zresztą od zasobności konkretnej rodziny. Podobnie jak w całej Europie, bogacze objadali się ponad ludzką miarę: polska magnateria ucztowała – na przykład &#8211; już na długo przed świętami nie zwracając uwagi na obowiązujący post i naginając go do własnych zachcianek kulinarnych.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Kuchnia śląska - Konkurs potraw wielkanocnych w nakielskim &quot;Rolniku&quot;&quot;" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/_bTtCGPfg9w?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Wielkanoc także na Górnym Śląsku kojarzyła się z wędlinami, mięsami, jajami oraz chrzanem. Najczęściej gotowano szynkę i przygotowywano dobrze przyprawione kiełbasy. Ubodzy mięso zastępowali jajecznicą czy jajecznikiem, zamiast kawy prawdziwej pili zbożową, rolę herbaty odgrywał tak zwany swojski tyj czyli mieszanka własnoręcznie zebranych ziół. W rodzinach najbogatszych stół zastawiano pieczonym prosięciem, roladami, pieczenią, schabem. Średnio zamożni na ogół wybierali przeróżne potrawy z królika: od combra po pasztet. Zamiast królika można było także raczyć się pieczoną kurą (lub – z okazji święta – kogutkiem), względnie karminadlami czyli mielonymi kotletami wieprzowymi z dodatkiem śledzia. Zawsze starano się o bogactwo dodatków, wśród których do początku XX wieku dominowała kasza (zastąpiona później przez ziemniaki) oraz kluski, smażona marchew, kapusta modra lub kiszona. Po I wojnie światowej na śląskim stole wielkanocnym pojawił się żur: obowiązkowo okraszony jajkiem, w towarzystwie białej kiełbasy czy solidnego kawałka boczku. Zwyczaj świątecznego spożywania żuru stał się z czasem filarem kulinarnej obyczajowości i wprowadził podział na żury skromne (zwane postnymi) oraz żeniate, obfite w kaloryczne dodatki. W czasie świąt jedzono dużo i bardzo powoli. Śniadanie przeciągało się często niemal do obiadu, obiad trwał do samego wieczora. A trzeba było jeszcze zjeść ciasta, baby i desery – na przykład bardzo popularną szpajzę (piankę) obowiązkowo zaprawioną cytryną.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Prawdziwym fetyszem świąt były jajka. Nie tylko potrzebowano ich do święconki czy posiłku, ale używano do celów specjalnych. Opolszczyzna miała swoje jajeczne zawody polegające na stukaniu się jajkami. Wygrywała ta osoba, której jajo wytrzymało uderzenie innego jajka. Śląsk ze stukania się jajkami zrobił festiwal przesądów: spośród panien na wydaniu męża miała najszybciej znaleźć ta, której jajo wytrzyma najdłużej takie zawody. Nawet skorupki z poświęconych jajek miały swoją magiczną moc: jeżeli podano je kurom, te lepiej się niosły, po rozsypaniu w kątach domostwa odstraszały myszy i szczury, skorupki zakopane w ziemi gwarantowały dobre plony. Ale i pozostałe potrawy przydawały się do nietypowych zastosowań. Kawałki świątecznego ciasta serwowano bydłu jako dodatek do paszy, poświęcone kiełbasy otrzymywały psy i koty, co miało ochronić je przed wścieklizną.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/zjawiska/na-wielkanocnym-stole/">Na wielkanocnym stole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
