<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>polityka - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<atom:link href="https://www.antryj.pl/tag/polityka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.antryj.pl/tag/polityka/</link>
	<description>Język śląski, historia i kultura Górnego Śląska - po śląsku</description>
	<lastBuildDate>Wed, 10 Sep 2025 15:46:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://www.antryj.pl/wp-content/uploads/2022/11/cropped-logo-32x32.png</url>
	<title>polityka - Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</title>
	<link>https://www.antryj.pl/tag/polityka/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Wojciech Korfanty (1873-1939)</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/wojciech-korfanty/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2022 20:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1048</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Kiedy kondukt pogrzebowy wyruszył spod domu Korfantego przy ulicy Powstańców, odezwały się wszystkie kościelne dzwony w całym mieście. Pięć tysięcy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/wojciech-korfanty/">Wojciech Korfanty (1873-1939)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy kondukt pogrzebowy wyruszył spod domu Korfantego przy ulicy Powstańców, odezwały się wszystkie kościelne dzwony w całym mieście. Pięć tysięcy osób katowickimi ulicami: Kościuszki, Jordana i Mikołowską odprowadziło zmarłego wpierw do kościoła Piotra i Pawła, potem – na cmentarz przy Francuskiej. Na ostatnim odcinku drogi kondukt minął budynek Sejmu Śląskiego, później – już nad otwartym grobem – w żałobie pochyliło się 400 sztandarów. Był 20 sierpnia 1939 roku. Piętnaście dni później Katowice zajęły wojska niemieckie. Jedna epoka skończyła się, zaczęła następna. Cierniowa korona, którą ułożono na trumnie Wojciecha Korfantego symbolizować miała cierpienia całego jego życia i trudno z tą symboliką się nie zgodzić.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Życiorys polityka do długa, licząca 66 lat droga wyznaczana konfliktami, walką i dramatami. Konflikt pierwszy przytrafił się maturzyście Wojciechowi Korfantemu w 1895 roku, gdy w czasie wystąpienia na robotniczym zebraniu skrytykował politykę kulturkampfu i jej głównego autora &#8211; kanclerza Otto von Bismarcka. Walka kulturowa kojarzyła się na Górnym Śląsku przede wszystkim z germanizacją &#8211; eliminowaniem języka polskiego i obsadzaniem stanowisk Niemcami. Był i drugi składnik tego zjawiska: kulturkampf miał hamować wpływy katolicyzmu na rzecz powszechnego w Prusach wyznania ewangelickiego. Gorszej dla Korfantego idei wymyślić już chyba nie można było. Wspominał on później słowa dyrektora szkoły: „Coś sobie chłopcze narobił, po co ci to potrzebne? Przy swych zdolnościach możesz się stać wśród Polaków wielkim człowiekiem, ale będziesz miał psie życie. Wróć do nas, wszystko się naprawi i będzie ci dobrze w życiu”. Korfanty rady tej nie posłuchał. Za młodzieńcem wstawił się jednak wielkopolski literat, poseł do Reichstagu – Józef Kościelski i maturę udało się zaliczyć eksternistycznie. Pierwszy poważny konflikt w życiu przyniósł naukę ważniejszą chyba niż egzamin dojrzałości: przekonał Korfantego o sile politycznego nacisku, potwierdził młodzieńcze przekonania i dał dobre kontakty z Wielkopolską, które owocować miały przez następne lata.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Górny Śląsk - Pomnik Wojciecha Korfantego w Katowicach" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/42YUZuu7QMA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Drugi konflikt zakończył się więzieniem, Wojciech Korfanty odsiedział cztery miesiące w nowym wówczas zakładzie karnym – jak napisali później historycy: wśród bandytów i złodziei. Dziś miejsce odosobnienia we Wronkach jest największym polskim więzieniem. Wyrok był efektem antyniemieckich publikacji w gazecie „Górnoślązak” wychodzącej od 1901 roku w Poznaniu, piśmie którego Korfanty był redaktorem naczelnym. Dziennik finansował wielkopolski bankier i działacz narodowy &#8211; Marcin Biedermann, człowiek wykupujący ziemię od Niemców, by na korzystnych warunkach przekazać je w polskie ręce. Korfanty – już po studiach filozoficznych we Wrocławiu i Berlinie – angażował się w działalność polityczną i publicystyczną, był więc dla przedsięwzięcia Biedermanna bardzo cennym nabytkiem. Po wyjściu z więzienia redaktor naczelny przeniósł się do Katowic razem z pismem, które prowadził jeszcze do 1905 roku. W tym samym roku, już jako redaktor i właściciel czasopisma „Polak” utrwalił swoją pozycję w świecie polityki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dwa lata wcześniej Korfanty zaczął swoją kolejną batalię – już jako poseł do Reichstagu &#8211; izby parlamentu Cesarstwa Niemieckiego &#8211; II Rzeszy. Funkcję tę pełnił do roku 1912, by wznowić ją – po wyborach uzupełniających w roku 1918. To właśnie w tym roku (28 października) – w czasie, gdy Józef Piłsudski przebywał jeszcze w Magdeburgu &#8211; wygłosił z mównicy parlamentu mowę zawierającą żądanie włączenia do przyszłego państwa polskiego ziem należących do Niemiec. &#8211; Mości panowie, nie chcemy ani piędzi ziemi niemieckiej. Żądamy jedynie, w myśl postanowień punktu 13. programu Wilsona, własnej, jednej złożonej z ziem trzech zaborów Polski, z zapewnionym jej dostępem do morza, to znaczy z własnym wybrzeżem, zamieszkałym przez niezaprzeczalnie polską ludność – grzmiał Korfanty w Reichstagu. Polityk wszedł w skład Naczelnej Rady Ludowej: ponadpartyjnego gremium wpierw kierującego ruchem narodowym w Wielkopolsce, później zaś – stanowiącym faktyczny rząd podczas wielkopolskiego powstania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Doświadczenia z tego okresu przydały się nieco później, gdy w 1920 roku Korfanty został Polskim Komisarzem Plebiscytowym na Górnym Śląsku. Zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego plebiscyt przygotowywano pod nadzorem Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej kierowanej przez generała Henri Le Ronda. Był to okres ogromnego napięcia, nie tylko z powodu konfliktu polsko – niemieckiego na Górnym Śląsku, ale również ze względu na wojnę polsko – bolszewicką. Niezadowolenie strony polskiej ze sposobu obliczania wyników plebiscytu doprowadziło do wybuchu III powstania śląskiego (3 maja 1921), przywództwo którego objął Korfanty. Był już zresztą jednym z dowódców poprzedniego, drugiego zrywu górnośląskiego. Powstanie pełne było jego nazwiska: rubież nazwano „linią Korfantego”, „Korfantym” nazwano pierwszy naprędce wykonany samochód pancerny w służbie insurgentów. Niezależnie od wielu sprzecznych często ze sobą ocen III powstania śląskiego, przyniosło ono rozwiązania dla Polski znacznie korzystniejsze: 29 procent spornego obszaru i 46 procent ludności z przeważającą częścią infrastruktury przemysłowej.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno wyobrazić sobie międzywojenny Śląsk bez Wojciecha Korfantego; był posłem na Sejm w latach 1922 – 30 i filarem partii chrześcijańsko – demokratycznej. W lipcu 1922 roku został nawet desygnowany na premiera, jednak w związku z bardzo stanowczą postawą Józefa Piłsudskiego nie przedstawił składu rządu. Zaledwie dwa miesiące &#8211; pod koniec 1923 roku &#8211; pełnił funkcję wicepremiera w rządzie Wincentego Witosa. Zaraz potem rozpoczął się kolejny wielki konflikt z udziałem Korfantego: po przewrocie majowym 1926 roku stanął zdecydowanie w szeregach opozycji przeciwko sanacyjnym rządom włączając swoje ugrupowanie polityczne w skład tak zwanego Centrolewu. Centrolewicowa koalicja stała się obiektem ataku na niespotykaną skalę, w sierpniu 1930 roku prezydent rozwiązał parlament, wskutek czego posłowie stracili immunitet. Zaraz potem opozycyjnych polityków (w tym Korfantego) aresztowano pod zarzutem przygotowywania zamachu stanu. Choć sam Korfanty, w odróżnieniu od Stanisława Dubois czy Wincentego Witosa, w procesie brzeskim oskarżony nie był, jego pozycja znacznie osłabła. Na emigrację (Czechosłowacja i Francja) udał się dopiero w 1935 roku zagrożony kolejnymi prześladowaniami. Nie bez znaczenia był wówczas jeszcze jeden, tym razem odwieczny konflikt z Michałem Grażyńskim – śląskim wojewodą z ramienia sanacji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnia walka Korfantego rozpoczęła się w kwietniu 1939 roku, gdy po wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji poczuł widmo nadchodzącej wojny i wrócił do Polski. Aresztowano go niemal natychmiast i na trzy miesiące osadzono w warszawskim więzieniu. Do dziś żywe są spory o tę część jego życiorysu: niektórzy wspominają nawet o możliwym otruciu śląskiego polityka poprzez wysmarowanie arszenikiem ścian celi; zwłaszcza że w chwili aresztowania Korfanty był całkowicie zdrowy. Zmarł w warszawskim szpitalu 17 sierpnia kończąc życiową wędrówkę, którą zaczął 20 kwietnia 1873 rodząc się jako syn górnika w robotniczej osadzie Sadzawka dziś położonej na terenie Siemianowic.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/wojciech-korfanty/">Wojciech Korfanty (1873-1939)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wincenty Pstrowski (1904-1948)</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/wincenty-pstrowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2022 20:52:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1042</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Gospodarka radzieckiej odmiany socjalizmu miała pewien dość istotny problem: żadnym sposobem nie można było zmotywować ludzi do pracy. Nawet gdyby [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/wincenty-pstrowski/">Wincenty Pstrowski (1904-1948)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Gospodarka radzieckiej odmiany socjalizmu miała pewien dość istotny problem: żadnym sposobem nie można było zmotywować ludzi do pracy. Nawet gdyby otrzymywane przez nich pieniądze miały jakąś wartość &#8211; a przecież nie miały – i tak brakowało towaru, który można byłoby za nie kupić. Z nieustającym problemem niskiej wydajności partyjni przywódcy walczyli po swojemu: podając niewielką marchewkę, pokazując sporych rozmiarów kij, przy okazji zaś &#8211; dmąc w propagandowe trąby.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Krzesanie entuzjazmu rozpoczęło się już w kwietniu 1919 roku, gdy grupa ochotników (nie pobierając za to wynagrodzenia) udała się do pracy w jednej z moskiewskich lokomotywowni. Pierwszą ogólnokrajową akcję tego typu sowiecka Rosja zorganizowała 1 maja roku 1920. Do pracy ruszył nawet przywódca narodu &#8211; Lenin &#8211; uwieczniony z tej okazji na obrazie Włodzimierza Krichackiego. Artysta uchwycił moment, gdy wódz rewolucji wspólnie z robotnikami usuwa z okolic Kremla jakąś potężną drewnianą belkę. Dzieło otrzymało tytuł „Lenin na pierwszym subbotniku” i znajduje się dziś w kanonie malarstwa sławiącego robotniczą rewolucję. Sam Lenin nie tylko gorąco popierał pomysł dodatkowej pracy (choćby w artykule „Wielka inicjatywa”), lecz ponoć także był pomysłodawcą idei subbotników. Subbotniki nazwano tak od rosyjskiej nazwy soboty – na ochotnicze prace udawano się bowiem w czasie weekendu: w sobotę lub niedzielę. Nawet jeśli pierwsi uczestnicy czynów społecznych faktycznie udawali się do pracy z własnej woli, dobrowolny udział szybko stał się fikcją. Skoro darmowa praca miała świadczyć o pozytywnym zaangażowaniu w rosyjską rewolucję, każdy kto jej unikał był wrogiem – tak pojawił się kij. Praca w dodatkowych godzinach nadal nie przynosiła żadnego wymiernego efektu, co świetnie ilustruje dowcip o sadzeniu drzew z tamtych czasów. W opowiastce postronny obserwator widzi dwóch osobników, z których jeden wykopuje dziury w ziemi, drugi zaś podąża za nim i zakopuje świeżo zrobione otwory. Na pytanie o to, co też obaj panowie robią pada odpowiedź: mieliśmy w trójkę sadzić drzewa, ale ten, który miał je wkładać do dziury akurat nie przyszedł.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Górny Śląsk - Pomnik Wincentego Pstrowskiego w Zabrzu" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/ysDbWbGBips?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Marchewką dla świadczących weekendową pracą miała być sława w postaci gazetowej wzmianki, bo na obraz z Leninem załapać mogli się nieliczni. Większą marchewkę pokazał społeczeństwu Stalin. Kiedy w radzieckiej Rosji pojawił się pierwszy przodownik pracy z prawdziwego zdarzenia – górnik Aleksiej Stachanow (który ostatniej sierpniowej nocy 1935 roku wykonał 1475% swojej normy), uhonorowano go po królewsku. Wpierw otrzymał trzymiesięczną premię, dom oraz konia z bryczką. Później przyszły zaszczyty, ordery i funkcje. Jak na ironię losu, Stachanowa stworzył przypadek: kierownictwu jego donbaskiej kopalni &#8211; „Centralna Irmino” groziła karna wywózka do łagru, gdyż zakład przez dłuższy czas nie realizował zakładanych planów. Może Stalin rozdawał większe marchewki, ale kij w jego wydaniu miał naprawdę gigantyczne rozmiary. By ratować szefostwo kopalni wymyślono spektakularny występ Stachanowa, nawiasem mówiąc – nieco naciągany przy pomocy asystentów, których w oficjalnym komunikacie nie było. Zanim Górny Śląsk znalazł się w 1945 roku w orbicie sowieckiej władzy, radziecki ruch współzawodnictwa rozrósł się do gigantycznych rozmiarów. Przodowników pracy nazywano stachanowcami i stanowili oni celebrycką szpicę socjalistycznej elity.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Polska władza komunistyczna bardzo szybko znalazła się w tym samym gospodarczym kłopocie, co jej sowiecki pierwowzór. Sięgnięto więc po te same środki zaradcze i wymyślono polskiego Stachanowa. Polski Stachanow nazywał się Wincenty Pstrowski. Wieś Deszno, w której się urodził dziś znajduje się w województwie świętokrzyskim – tuż obok rejowskich Nagłowic. Pierwsze dziesięciolecia żywota Wincentego (rocznik 1904) to seria dramatów: wpierw ojciec przyszłego górnika, na co dzień wynajmujący się do przeróżnych prac, zginął przygnieciony ścinanym drzewem w hrabiowskim lesie. Żonaty już Pstrowski śladem licznych świętokrzyskich chłopów udał się w poszukiwaniu pracy do Zagłębia Dąbrowskiego. W podsosnowieckim „Mortimerze” (z czasów bardziej nam współczesnych znanym jako kopalnia „Porąbka – Klimontów”) zdążył przepracować jedynie cztery lata, bo zakład zamknięto. Później była praca w nielegalnych biedaszybach i decyzja o emigracji. Od 1937 roku, kiedy wraz z rodziną wyjechał do Belgii, znalazł się na liście pracowników kopalń Marlanweld i Quaregnon. W czasie wojny Wincenty zapisał się do Komunistycznej Partii Belgii oraz do Związku Patriotów Polskich. Po latach swoją emigrację określił jako dziesięcioletnią tułaczkę za kawałkiem chleba. Powrót do Polski w 1946 roku tłumaczył chęcią przyczynienia się od odbudowy straszliwie zniszczonego kraju oraz wyrazem radości z faktu, iż gospodarzem kraju jest wreszcie naród.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Choć w oficjalnych biografiach znajdujemy informację o tym, że po powrocie z Belgii Wincenty od razu zatrudnił się w zabrzańskiej kopalni „Jadwiga”, Franciszek Wszołek w swoich wspomnieniach pisze o krótkim epizodzie Pstrowskiego w innej pobliskiej kopalni &#8211; „Ludwiku”. Wszołek opisuje przyszłego bohatera pracy jako osobę konfliktową, wykłócającą się wciąż ze sztygarami i kalifaktorami. Podobno właśnie z powodu konfliktu między sztygarem Wszołkiem a Wincentym doszło do zmiany miejsca zatrudnienia tego ostatniego. Tak Pstrowski znalazł się w kopalni „Jadwiga”. To stamtąd 27 lipca 1947 roku wystosował słynny list wzywający górników do współzawodnictwa pracy. Powołując się na swoje osiągnięcia (w lutym wykonałem normę 240%, w kwietniu wykonałem normę 293%, w maju – 270%) pytał: &#8211; kto da więcej niż ja? Polski Stachanow przystąpił do akcji. Władza zaś przygotowała dla niego liczne marchewki: od pięciolampowego odbiornika radiowego aż po najwyższy, dopiero co wprowadzony Order Budowniczego Polski Ludowej. Pstrowski momentalnie został gwiazdą mediów, którym – tak jak branżowemu „Światowi Górnika” zdradza tajemnice sukcesu:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Po przybyciu na. chodnik wierci 6 otworów. Trzy z nich (przepisy górnicze zezwalają tylko na taką ilość) nabija materiałem wybuchowym. Po odstrzeleniu i wybraniu węgla (pracę tę wykonuje razem z ładowaczem) nabija trzy pozostałe dziury, strzela, kontroluje, chwyta za łopatę i znowu wspólnie z ładowaczem ładuje. Pstrowski podkreśla, że osiągnięcie takich wyników przypisuje jedynie zgodnej i harmonijnej współpracy dwóch dobranych górników — rębacza i ładowacza.</p>
</blockquote>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-03 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1833161776"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Największa nagroda przyjść miała 22 lipca 1949 roku. Wtedy to wręczano pierwszych osiem Orderów Budowniczego Polski Ludowej; aż cztery takie odznaczenia przypadły przodownikom pracy. Order przypięto do piersi włókniarki Wandy Gośmińskiej, murarza Michała Krajewskiego i górnika Franciszka Apryasa. Czwarte odznaczenie przeznaczone było dla Wincentego Pstrowskiego, który odebrać go nie mógł. Zmarł bowiem 18 kwietnia 1948 roku po dramatycznej akcji ratowania jego życia. Żywa do dziś plotka mówi, iż pośrednią przyczyną śmierci górnika było tyleż źle przeprowadzone, co niepotrzebne leczenie zębów. Pstrowski mówił niewyraźnie, partyjny funkcjonariusz zaś – w trosce o efektowne wystąpienia przed licznymi mikrofonami – doradził mu korektę zgryzu. Równie przedmiotowo potraktowano onegdaj samego Stachanowa, któremu po urodzeniu nadano imię Andrieja. W jednej z pierwszych relacji o sowieckim bohaterze znalazł się jednak błąd: dziennikarz omyłkowo nazwał go Aleksiejem. Gdy Stalin dowiedział się o tej dwoistości podjął decyzję, że Stachanow ma jednak być Aleksiejem i tak pozostało do dziś. Pewne jest, że ostateczną przyczyną śmierci Pstrowskiego była bezlitosna białaczka. Nie pomogły zagraniczne konsultacje ani grupa żołnierzy obozujących pod krakowską kliniką na wypadek, gdyby potrzebna była pilna transfuzja krwi. Pstrowskiego ratowano z determinacją i do końca; nie tyle z dobroci serca, co z przyczyn propagandowych. Dla społeczeństwa jasne bowiem było, że to wyczerpująca praca zabiła górnika. Tak też śmierć Wincentego podsumowała śląska ulica: „Wincenty Pstrowski – górnik ubogi, wykonał normę, wyciągnął nogi”. Chociaż władza znalazła propagandowy happy end w postaci braci Bugdołów, którzy natychmiast podjęli dzieło zapoczątkowane przez Pstrowskiego, ruch przodowników pracy w kopalniach faktycznie załamał się. Tak naprawdę od samego początku wisiał on zresztą na włosku. Podziemne chodniki to nie jest miejsce do ścigania się, wiedzą o tym wszyscy doświadczeni górnicy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Według oficjalnych danych na pogrzebie naliczono 100 tysięcy osób – największe zgromadzenie w historii Zabrza; tego dnia tramwaje kursowały za darmo. Wiele lat po śmierci Pstrowski dostał jeszcze jedną nagrodę: w 1978 roku zabrzański plac przyozdobiono pomnikiem przodownika pracy. Niebawem historia miała zająć się likwidowaniem śladów górnika: jeszcze w tym samym 1978 roku na żyletki pocięto rudowęglowiec „Wincenty Pstrowski”. Później przyszły głębsze zmiany: rok 1990 pozbawił Pstrowskiego patronatu osiedla w Żorach, kopalnia „Pstrowski” zakończyła wydobycie w 1995 roku, w 2006 roku Politechnika Śląska przestała nosić jego imię, z polskich miast kolejno znikały ulice Pstrowskiego. Został tylko pomnik w Zabrzu: pamiątka po tragicznej postaci tragicznego epizodu tragicznej pomyłki gospodarczej.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/wincenty-pstrowski/">Wincenty Pstrowski (1904-1948)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sejm Śląski</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/sejm-slaski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2022 19:47:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia historyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=1007</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Sejm Śląski 1922 &#8211; 1945 Gdy 17 marca 1921 roku odrodzona po I wojnie światowej Rzeczpospolita świętowała przyjęcie swojej Konstytucji, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/sejm-slaski/">Sejm Śląski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Sejm Śląski 1922 &#8211; 1945</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy 17 marca 1921 roku odrodzona po I wojnie światowej Rzeczpospolita świętowała przyjęcie swojej Konstytucji, Śląsk swoją ustawę zasadniczą miał już od ośmiu miesięcy. Górnośląska Konstytucja uchwalona przez polski Sejm Ustawodawczy 15 lipca 1920 roku nosiła dumną nazwę „Ustawy Konstytucyjnej” z podtytułem do dziś używanym przez wszystkich historyków: Statut Organiczny Województwa Śląskiego. Już w pierwszym artykule tego dokumentu wyraźnie określono ramy autonomii deklarując, iż Województwo Śląskie będzie nieodłączną częścią składową państwa polskiego a jednocześnie cieszyć się będzie prawami samorządnymi stosownymi dla tegoż statutu.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Praw tych Śląsk otrzymał niemało: opisane w artykule 4 kompetencje Sejmu Śląskiego obejmowały: kwestie języka urzędowego, ustrój i podział administracyjny, organizację policji, ustawodawstwo oświatowe, wyznaniowe (poza sprawami objętymi konkordatem), kwestie zarządzania wodami, zaopatrzeniem w energię elektryczną, komunikację, walkę z lichwą oraz spekulacją, roboty publiczne a także zagadnienia skarbowe – między innymi zarządzaniem własnym Skarbem Śląskim. Śląski Sejm upoważniono również do ustawodawstwa cywilnego i karnego w ramach swoich kompetencji. Statut Organiczny określał sposób powołania regionalnego Sejmu: jeden poseł przypadać miał na 25 tysięcy obywateli, głosowanie określono jako: powszechne, bezpośrednie, równe, tajne i proporcjonalne. W taki właśnie sposób województwo dorobiło się trzech okręgów wyborczych oraz 48 posłów wybranych we wrześniu 1922 roku. Słowa posłanki – seniorki Janiny Omańkowskiej: „Obyż serca nasze przepełnione były duchem zgody, może nawet, jeśli będzie potrzeba duchem ofiary i zrzeczenia się, a to dlatego, ażeby prace tego Sejmu Śląskiego były jak najobfitsze w owoce dla dobra tej ludności, którą reprezentuje dla dobra tej krainy, tej naszej ciaśniejszej Ojczyzny, którą przedstawiamy i dla chwały i dobra naszej szerszej Ojczyzny Polski” na pierwszym posiedzeniu przyjęto burzliwymi oklaskami. Niestety – życzenie sześćdziesięciotrzyletniej działaczki społecznej nie spełniło się. Przez długie lata Sejm Śląski był areną politycznych walk, podchodów i podstępów.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Górny Śląsk - Historyczna sala Sejmu Śląskiego; dziś - sala Sejmiku Województwa Śląskiego" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/6Va5MRkVu-g?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Posłom i urzędnikom nie podobała się tymczasowa lokalizacja przy ulicy Wojewódzkiej, bo dawna szkoła budowlana (dziś – siedziba katowickiej Akademii Muzycznej) była niewygodna i ciasna. Szybko podjęto więc decyzję o zakupie działki w okolicach ulicy Jagiellońskiej oraz o budowie nowego, reprezentacyjnego gmachu. Przed projektantami postawiono więc poważne zadanie stawiając jeden tylko stanowczy warunek: „styl gotycki wyklucza się”; neogotyk w tamtych latach kojarzony był bowiem z architekturą pruską. Na wykonanie projektu dano jedynie cztery miesiące, ale w związku z bardzo hojnym wynagrodzeniem, na brak ofert Sejm Śląski narzekać nie mógł. Wygrali architekci z Krakowa. Projekt podpisany przez panów: Kazimierza Wyczyńskiego, Piotra Jurkiewicza i Stefana Żeleńskiego daleki był od gotyku: w celu uzyskania imponującej bryły oparto go na modernistycznym wykorzystaniu piaskowca. Pierwszą łopatę na budowie wbito wiosną 1924 roku, zakończono pięć lat później. Efekt spełnił oczekiwania – powstała największa w międzywojennej Polsce budowla o charakterze administracyjnym &#8211; zawierająca 634 pomieszczenia z korytarzami liczącymi łącznie sześć kilometrów długości.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Perłą i sercem gmachu była sala sejmowa mogąca pomieścić 80 parlamentarzystów, miała też po 30 stanowisk dla przedstawicieli urzędu i prasy oraz 120 miejsc galeryjnych dla publiczności. Propaństwowy charakter projektu podkreślały ozdoby na elewacjach: znajdziemy tam orły, rózgi liktorskie oraz całe mnóstwo herbów górnośląskich miast. Budynek Sejmu do dziś budzi powszechny podziw, także w środowisku architektów, którzy doceniają zarówno piękno bryły, jak i dopracowanie wystroju autorstwa Ludwika Wojtyczki. Obiekt kosztował 12 i pół miliona ówczesnych złotych i pochodziła wyłącznie ze środków Skarbu Śląskiego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Prym w Sejmie wodzili przedstawiciele najważniejszych partii politycznych ówczesnego Śląska: chadecy, narodowi demokraci spod sztandarów Romana Dmowskiego, działacze Narodowej Partii Robotniczej oraz Polskiej Partii Socjalistycznej. Na długie lata rozgościł się tam Konstanty Wolny – marszałek Sejmu trzech kolejnych kadencji (od roku 1922 do 1935), płomienne mowy wygłaszał Wojciech Korfanty. Od samego początku w ławach poselskich zasiedli też przedstawiciele ugrupowań niemieckich. Znowelizowana w 1935 roku ordynacja wyborcza ograniczyła liczbę posłów do 24, jednak po przyłączeniu Zaolzia do Polski (2 października 1938 roku) prezydent RP zwiększył ich liczbę do 28. Niedługo potem wybuchła wojna, która położyła kres pracom sejmowym. Do idei regionalnego parlamentu później już nie powrócono: 6 maja 1945 roku Krajowa Rada Narodowa formalnie zniosła Statut Organiczny kładąc ostateczny kres idei sprzed ćwierćwiecza. Sejm przetrwał cztery kadencje: od 1922 do 1929 roku, kadencję 1930 roku (prezydent Ignacy Mościcki w związku z naruszeniem kompromisu budżetowego rozwiązał regionalny parlament już po czterech miesiącach), od 1930 do 1935 roku oraz okres lat 1935 – 1939. Po Sejmie Śląskim pozostała monumentalna pamiątka w postaci gmachu dziś wykorzystywanego przez Sejmik Samorządowy Województwa Śląskiego, Urząd Wojewódzki oraz inne urzędy. Wciąż – zgodnie z założeniem fundatorów i budowniczych – służy on potrzebom górnośląskiej administracji.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/sejm-slaski/">Sejm Śląski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Konstanty Wolny (1877-1940)</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/konstanty-wolny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2022 15:10:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=861</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Konstanty Wolny Sytuacja wyglądała jak zwyczajne spotkanie zwyczajnych nastolatków na korytarzu zwyczajnej szkoły. Był jeszcze XIX wiek, placówka nosiła dumną [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/konstanty-wolny/">Konstanty Wolny (1877-1940)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Konstanty Wolny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sytuacja wyglądała jak zwyczajne spotkanie zwyczajnych nastolatków na korytarzu zwyczajnej szkoły. Był jeszcze XIX wiek, placówka nosiła dumną nazwę Das Städtische Gymnasium zu Kattowitz i mieściła się przy August &#8211; Schneiderstraße. Ale choć teoretycznie wszystko było naznaczone językiem niemieckim, starszy z uczniów miał na temat i Kattowitz, i Schlesien własne, nieco inne od oficjalnego zdanie. Organizował właśnie nielegalne kółko mające skupiać uczniów o polskiej tożsamości, spytał więc krótko choć nieco prowokacyjnie tego drugiego: &#8211; Czy ty jesteś Polakiem? Młodszy nie zastanawiał się długo: &#8211; Nie, jestem Ślązakiem. Choć początek nie był zachęcający, okazał się startem do niezwykle trwałej, sięgającej aż do śmierci przyjaźni obu uczniów. Pierwszy nazywał się Wojciech Korfanty, drugi – Konstanty Wolny.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Konspiracyjna przygoda siedmiu chłopców, którzy w realiach Kulturkapfu chcieli poznawać polską historię i literaturę zakończyła się, gdy Korfanty został w 1985 roku karnie wyrzucony ze szkoły. Śledztwo w sprawie pozostałych uczestników kółka nic nie dało: Wojciech całą winę wziął na siebie chroniąc pozostałych sześciu wspólników. Do następnego spotkania z Wolnym doszło we Wrocławiu: tam Konstanty studiował prawo po rocznej przygodzie z medycyną (choć ojciec widział go raczej w roli księdza). I tam były polskie organizacje, tam też dała wyraźny sygnał prawnicza błyskotliwość Konstantego Wolnego. Po delegalizacji jednej z grup, by chronić dokumentację organizacyjną przed konfiskatą, prawniczy adept wpadł na niecodzienny pomysł. Wszystkie ważne papiery spakował do jednej koperty i zdeponował ją w sądzie jako własny testament: tam, pod czujnym okiem państwa dokumenty były całkowicie bezpieczne.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Konstanty Wolny (1877 - 1940) na zdjęciach archiwalnych" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/IY6LhAgjFKI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Rok 1907 przyniósł zakończenie nauki zwieńczone państwowym egzaminem prawniczym (zwanym wielkim) oraz zakończeniem aplikacji. Zakończyła się również część życia wyznaczona miastami Breslau – Görlitz – Berlin, przyszła pora powrotu na Śląsk. Wolny rozpoczął błyskotliwą karierę adwokacką w Gliwicach w nadzwyczaj ciekawych czasach kulturowego umacniania pruskiego państwa. Występował jako obrońca w procesie członków Towarzystwa Katolickich Mężów i Młodzieńców. Niemal stuosobową, pochodzącą z kilku pobliskich miast grupę oskarżono na podstawie zeznań policyjnego prowokatora, który w repertuarze swoich działań miał między innymi śpiewanie zakazanych prawem polskich piosenek i rozdawanie nielegalnych znaczków z białym orłem. Zdecydowaną większość podsądnych udało się uratować, pozostałym wymierzono tylko symboliczne kary. W nastawionych propolsko organizacjach wiadomo było, że w razie kłopotów można bez wahania zwrócić się do Wolnego i liczyć na skuteczną, często bezpłatną pomoc. W archiwach zachowała się nawet dysertacja doktorska księdza Wiktora Potempy z niecodzienną dedykacją: „Wielm. Panu mecenasowi adwokatowi, swemu obrońcy. Z wdzięcznością Ks. [Fi] Potempa, Bytom, 14 marca 1921”. Błąd popełni ten, kto uzna, że Konstantemu wystarczał zawód adwokata. W ciągu zaledwie kilku lat do życiorysu dopisał on sobie funkcję gliwickiego radnego, organizatora Towarzystwa Gimnastycznego &#8222;Sokół&#8221; w tym mieście, prezesa Związku Kół Śpiewaczych i aktywnego członka Polskiego Towarzystwa Demokratycznego, które Wolny w 1911 roku zamienił na Stronnictwo Polskie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasy stawały się jednak coraz ciekawsze i zbliżało się trzecie spotkanie z Wojciechem Korfantym. Po drodze była jeszcze I wojna światowa, która dla Wolnego (będącego tak zwanym elementem niepewnym) oznaczała aresztowanie i krótkotrwały pobyt w więzieniu. Później służył w wojsku: wpierw jako szeregowy żołnierz (pomocnik weterynarza), następnie w charakterze sztabowego tłumacza. Z wojny wrócił już do Bytomia i wtedy wydarzenia nabrały kosmicznego tempa. Korfanty wygłosił słynne przemówienie w Reichstagu, powstała Naczelna Rada Ludowa (w której składzie znalazł się Konstanty Wolny), odrodziło się polskie państwo, rozpoczęła się wielka rozgrywka o podział Górnego Śląska. Wolny przebywał w samym środku historycznego wiru. Szybko stał się osobą ubezpieczającą od strony prawnej wszelkie działania strony polskiej. Pełnił funkcję zastępcy komisarza Sekretariatu Plebiscytowego i szefował Komisji Samorządowej, która opracowała Statut Organiczny Województwa Śląskiego. De facto stał się głównym autorem tego aktu prawnego. To właśnie jemu przypisuje się dokładne brzmienie słynnego 44. artykułu Statutu mówiącego o zakazie ograniczenia autonomii Śląska bez zgody śląskiego Sejmu. Potrafił bezlitośnie walczyć z teoriami o fasadowym znaczeniu samorządności Górnego Śląska, choćby za pomocą wypowiedzi w stylu: „Uważam, że Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, gdyby dla celów agitacyjnych, dla blagi, dał Śląskowi statut autonomiczny, to byłby się jako ustawodawca sprostytuował”.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy ukonstytuował się Sejm Śląski Konstanty Wolny (głosami 43 na 48 deputowanych) został jego marszałkiem. Funkcję tę pełnił przez trzy kadencje: od roku 1922 do 1935. Regionalny parlamentaryzm był jego żywiołem. Reprezentował Chrześcijańskie Zjednoczenie Ludowe, niekończące się spory potrafił sfinalizować jednym, krótkim i błyskotliwym zdaniem. Z wielką klasą i honorem przechodził kolejne polityczne zawirowania, zwłaszcza następujące jedne po drugich akty rozwiązujące Sejm Śląski, po których posłowie z olimpijskim spokojem wciąż na stanowisko marszałka wybierali Konstantego Wolnego. I jemu współcześni, i historycy często podkreślają obiektywizm Wolnego oraz jego poszanowanie litery prawa. Właśnie z tego powodu nie mógł poprzeć majowego zamachu w 1926 roku. Jako człowiek aktywny nie poprzestał – rzecz jasna – na polityce. Pełnił funkcję dziekana katowickiej Rady Adwokackiej, zapoczątkował gromadzenie księgozbioru Biblioteki Sejmu Śląskiego, która po wielu latach stała się dzisiejszą Biblioteką Śląską. Gdy odchodził na emeryturę, otrzymał na pamiątkę oryginalną marszałkowską laskę, która przez tyle lat stanowiła jego honorowe narzędzie pracy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Starszego o cztery lata Korfantego przeżył Konstanty Wolny tylko o rok. Wojciech umarł tuż przed wybuchem II wojny światowej, Konstanty zdołał wyjechać z Katowic przed wkroczeniem Niemców. Wiadomo, co stałoby się w razie schwytania emerytowanego marszałka: dla polskiej inteligencji na Śląsku jesień 1939 roku była wyjątkowo krwawa. Wolnego zabił jednak zawał serca, pochowano go smutnego listopadowego dnia na cmentarzu we Lwowie. Ostatnie spotkanie Konstantego Wolnego i Wojciecha Korfantego nastąpiło w połowie 2012 roku. Doczesne szczątki prawnika sprowadzono z Lwowa i uroczyście pochowano na katowickim cmentarzu przy ulicy Francuskiej. Na swojego kolegę Korfanty czekał tam już od 73 lat. Kwatery wielkich Ślązaków znajdują się w niewielkiej odległości od siebie, ale wystarczy wyjść przez cmentarną bramę i przejść na drugą stronę ulicy, by znaleźć się tuż obok gmachu historycznego Sejmu Śląskiego. Miejsca, które obaj politycy sobie wymarzyli, zbudowali i z powodzeniem prowadzili. Półokrągły korytarz przylegający do sali obrad wypełniony jest portretami zasłużonych. Ktoś niezorientowany może powiedzieć, iż wizerunek Wolnego znajduje się na samym końcu. To nieprawda: od Konstantego Wolnego śląski parlamentaryzm się zaczął i tam, gdzie spogląda on na nas z portretu jest początek wszystkiego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Namalowany Konstanty zachował bystre, inteligentne spojrzenie. Zachowaniem pamięci o marszałku śląskiego Sejmu zajmuje się natomiast jego wnuk &#8211; człowiek noszący dokładnie to samo imię i to samo nazwisko. Konstanty Wolny – wnuk doprowadził do przeniesienia prochów z Lwowa, to on jest autorem monografii na temat dziadka, to on wielokrotnie opowiadał młodym i stary o dorobku marszałka Sejmu Śląskiego. Warto poczytać słowa napisane przez młodszego Wolnego i zapamiętać jak najwięcej. Łatwo jest pisać o wielkich ludziach, trudniej sprawić, by inni o nich nie zapomnieli.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/konstanty-wolny/">Konstanty Wolny (1877-1940)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Generał Józef Zając (1891 &#8211; 1963)</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/general-jozef-zajac/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2022 13:36:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[wojna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=814</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Generał Józef Zając Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku Katowice tętniły życiem. Szybko wznoszono nowe kamienice, ulice zapełniały [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/general-jozef-zajac/">Generał Józef Zając (1891 &#8211; 1963)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Generał Józef Zając</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku Katowice tętniły życiem. Szybko wznoszono nowe kamienice, ulice zapełniały się samochodami, bo siła nabywcza mieszkańców była przeogromna. Samych banków pracowało tu ponad pół setki. Wytworne towarzystwo udawało się do restauracji „Atlantic” oraz do „Rialta” na seans filmowy. Znakiem firmowym Katowic były liczne winiarnie oraz obficie zaopatrzone w egzotyczny towar sklepy kolonialne. W samym środku tego zamieszania, na ulicy Wojewódzkiej wraz z rodziną mieszkał niezwykły człowiek. Od zapełniających ulice obywateli miasta różnił go fakt, iż nie ubierał się – jak wszyscy – w marynarkę, kapelusz lub cylinder, lecz nosił mundur z lampasami na spodniach. Józef Zając był bowiem dowódcą 23. Dywizji Piechoty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To całkowicie niezrozumiałe, iż osoba tak ściśle współpracująca z najwybitniejszymi jednostkami swoich czasów (Haller, Sikorski, Piłsudski, Anders), tak uzdolniona (doktoraty z filozofii i psychologii), tak starannie wykształcona (Uniwersytet Jagielloński, Wyższa Szkoła Wojenna i elitarna École Supérieure de Guerre we Francji), tak doceniona przez współczesnych (kawaler brytyjskiego Orderu Łaźni, Virtuti Militari oraz komandor Orderu Legii Honorowej) jest dziś postacią niemal całkowicie zapomnianą. Może po prostu miał pecha, a może to wina charakteru człowieka milkliwego, zamkniętego w sobie, dziwaka i – jak powiedział jego własny szwagier – obcesowego tam, gdzie było to najmniej potrzebne. Możliwe, że skonfliktowany z wieloma osobami i &#8211; jako dowódca Polskich Sił Powietrznych – kojarzony z wrześniową klęską, pomijany bywa we wspomnieniach z tamtych lat. A miejsce swoje Józef Zając mieć powinien nie tylko na kartach dziejów Polski, ale i w historii Górnego Śląska.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Na Górny Śląsk Zająca wysłał najprawdopodobniej sam Józef Piłsudski, być może pod wrażeniem meldunku, który przyszły generał złożył Naczelnikowi Państwa jeszcze w maju 1921 roku – raportu dotyczącego III powstania śląskiego. Tajna misja ówczesnego pułkownika Zająca na Śląsku trwała zaledwie kilka dni i do dziś owiana jest mgłą tajemnicy. Kiedy jednak pięć lat później trzeba było obsadzić stanowisko dowódcy 23. Dywizji Piechoty, nominację otrzymał właśnie Józef Zając. Dziesięć lat w Katowicach upłynęło nie tylko na generalskich zajęciach z żołnierzami czy rozlicznych obowiązkach towarzyskich, ale przede wszystkim na fortyfikowaniu Śląska. To pierwsza pamiątka, którą na śląskiej ziemi pozostawił generał. Schrony powstałe według jego planu, z jego inspiracji i pod jego kierunkiem oglądamy do dziś. Jedne wtopiły się w krajobraz i przygasły, inne – jak te w Dobieszowicach czy Chorzowie – zostały odrestaurowane i służą dziś jako niewielkie, choć ważne muzea. Linia broniąca Górnego Śląska zaprojektowana została zgodnie z koncepcją fortyfikacji rozproszonej, czyli opartej na wielu niewielkich umocnień osłaniających się nawzajem. Pierwsze wzniesiono schrony w Dąbrówce i Dobieszowicach, później prace przenosiły się na południe. Wpierw linia mierzyć miała tylko 40 kilometrów, z biegiem czasu wydłużono ją jednak o połowę. Specyficzną wizytówką umocnień nazwanych później Obszarem Warownym „Śląsk” jest Zalew Świerklaniecki, którego masy wody miały przegrodzić drogę agresorowi. Chociaż cała koncepcja nigdy nie została do końca zrealizowana, a w czasie wojny na niewiele się zdała (po hitlerowskim najeździe na Czechosłowację w 1938 roku sytuacja strategiczna uległa diametralnej zmianie), 180 militarnych budowli do dziś stanowi pierwszy nowoczesny przykład fortyfikacji organizowanych przez państwo polskie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugiej pamiątki pozostawionej przez Józefa Zająca Górnemu Śląskowi gołym okiem nie widać. Zauważymy ją dopiero śledząc życiorysy Ślązaków, którzy z Wehrmachtu trafili do Polskiego wojska na zachodzie Europy. Jeszcze jako dowódca Wojska Polskiego na Środkowym Wschodzie, później Wojska Polskiego na Bliskim Wschodzie, generał Zając przewidział, iż potencjalnych dezerterów i jeńców śląskiego pochodzenia może być bardzo wielu. W gronie alianckich generałów prowadził więc akcję mającą na celu wykorzystanie Ślązaków porzucających niemiecki mundur. Udało się – „ewakuacja specjalna” ruszyła w 1943 roku, choć już wcześniej (1940, 1941) odnotowywano zorganizowane przejścia dezerterów z Africa Korps. Kiedy pierwszą grupę jeńców i dezerterów przewożono do Wielkiej Brytanii, generał Zając wypełniał już nowe zadania w Szkocji. To, co zapoczątkował przyniosło jednak imponujące efekty: historycy szacują, iż do Polskich Sił Zbrojnych trafiło niemal 90 tysięcy przedwojennych obywateli Polski wcielonych do Wehrmachtu, co stanowi prawie 24% ogólnej liczby służących w armii Hitlera. Kierowano ich głównie do 2. Korpusu, 1. Dywizji Pancernej oraz Brygady Spadochronowej generała Sosabowskiego.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Na trzecią pamiątkę trzeba było czekać aż do 1957 roku i powstała ona właściwie przez przypadek. Chude powojenne lata emigracji w Wielkiej Brytanii Józef Zając wypełniał próbując handlować zgromadzonymi wcześniej dziełami sztuki. Ale – jak to czasem bywa – w miejsce planowanej sprzedaży pojawiły się zakupy. Były to jednak zakupy nie tylko przemyślane, ale i poparte potężną wiedzą z zakresu historii sztuki oraz malarstwa. Generał Zając miał zresztą to do siebie, że od wiedzy nie stronił. Gdy jeszcze przed wojną został Inspektorem Obrony Powietrznej Kraju i wielu zarzucało mu, iż nie zna się na samolotach, jako czterdziestopięcioletni weteran zdobył licencję pilota. Swój drugi doktorat uzyskał w wieku lat sześćdziesięciu. Gdy w sierpniu 1957 roku Irena Huml z Państwowego Instytutu Sztuki odwiedziła starego generała, stwierdziła iż jego wiedza na temat sztuk plastycznych jest na poziomie eksperckim. Zaproszenie Ireny Huml do Szkocji rozpoczęło proces przekazywania kolekcji generała Zająca, którą to procedurę w akcie darowizny opisano następująco:</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Niżej podpisany generał dywizji dr Józef Zając, zamieszkały w Edinburghu, przy 29. Marchmond Road, w porozumieniu z żoną Janiną z Szymańskich, chcąc przyczynić się do powiększenia zbiorów muzealnych w Polsce, a specjalnie na terenie Górnego Śląska, gdzie przez dziesięć lat był dowódcą 23. śląskiej Dywizji Piechoty, darowuje Narodowi Polskiemu, w szczególności społeczeństwu śląskiemu szereg przedmiotów artystycznych. (…) Przedmioty te winny być pomieszczone w całości tymczasowo w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, z tym że z chwilą utworzenia samodzielnego muzeum lub oddziału jednego z muzeów w Katowicach przedmioty stanowiące obiekt darowizny winny być tam natychmiast przeniesione.”</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-03 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1833161776"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">W taki właśnie sposób cenna kolekcja 108 obrazów (mistrzów flamandzkich, holenderskich, włoskich, francuskich, angielskich i szkockich) oraz prawie dwóch tysięcy grafik (w tym autorstwa Albrechta Dürera) znalazła się w Bytomiu. W 1958 roku Muzeum Górnośląskie po raz pierwszy pokazało prace z kolekcji Zająca, choć – ze względu na postać sanacyjnego generała – placówka specjalnie się z tą ekspozycją nie afiszowała. Mimo, iż Muzeum Śląskie w Katowicach już działa, obrazy przekazane przez Józefa Zająca nadal znajdują się w Bytomiu. „Tymczasowość” ma więc swoją kolejną, dość eksperymentalną definicję. Sam Zając dalszych dziejów swoich zbiorów już nie poznał. Zmarł w 1963 roku i pochowano go na cmentarzu Notre Dâme w kanadyjskiej Ottawie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego człowiek urodzony w Rzeszowie, dojrzewający w Wadowicach i zdobywający pierwsze naukowe szlify w krakowskiej Alma Mater tak wyróżnił Górny Śląsk – nie wiadomo. Może polubił tę ziemię i ludzi tu mieszkających. Może docenił skomplikowaną sytuację historyczną Śląska. A może tych dziesięć lat spędzonych w Katowicach, w koszarach oraz na kwaterze przy ulicy Wojewódzkiej były najszczęśliwszym okresem jego życia? Tego chyba nie dowiemy się nigdy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Literatura:<br>Majka J.: Generał Józef Zając: legionista, lotnik, naukowiec, , Wydawnictwo Libra PL, Rzeszów 2012.<br>Lewandowski J. F.: Przesyłka ze Szkocji. Generał Józef Zając i jego kolekcja, Muzeum Śląskie, Katowice 2008.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/general-jozef-zajac/">Generał Józef Zając (1891 &#8211; 1963)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Carl Ulitzka (1873-1953)</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/carl-ulitzka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2022 20:55:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=220</guid>

					<description><![CDATA[<p>Justyna Kierzkowska Carl Ulitzka Po zamachu na Adolfa Hitlera latem 1944 roku gestapo zmobilizowało wszystkie siły do tropienia sprawców. Wydarzenia z Wilczego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/carl-ulitzka/">Carl Ulitzka (1873-1953)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Justyna Kierzkowska</p>
</blockquote>



<h3 class="wp-block-heading">Carl Ulitzka</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Po zamachu na Adolfa Hitlera latem 1944 roku gestapo zmobilizowało wszystkie siły do tropienia sprawców. Wydarzenia z Wilczego Szańca stały się również pretekstem do rozprawienia się z wewnątrzniemiecką opozycją. Wśród aresztowanych znajdował się Carl Ulitzka, proboszcz katolickiej parafii w Raciborzu oraz działacz polityczny, szczególnie zaangażowany w okresie plebiscytowym na Górnym Śląsku. Według nazistów miał szkodzić III Rzeszy, stąd miesiąc po aresztowaniu w październiku 1944 roku został wysłany do obozu w Dachau, gdzie spędził niespełna pół roku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Historia Carla Ulitzki zaczyna się na Górnym Śląsku, w II połowie XIX wieku wciąż pozostającego w obrębie Niemiec, a konkretnie w Jaroniowie (dzisiejsze województwo opolskie), gdzie przyszedł na świat jako trzecie dziecko Otylii i Franza Ulitzka. Ojciec, urzędnik pocztowy i weteran wojen toczonych przez Prusy z Austrią i Francją w latach 60. i 70, pielęgnował tradycje niemieckie, przez co pierwszym językiem Carla był właśnie niemiecki, z kolei matka zaszczepiła w nim głęboką religijność, co wpłynęło w dużym stopniu na obranie przez niego drogi kapłańskiej. Jeszcze w okresie dzieciństwa Carla rodzina przeprowadziła się do Raciborza, gdzie ukończył szkołę powszechną i Królewskie Gimnazjum Ewangelickie, a także uzyskał świadectwo dojrzałości. Zanim obrał drogę duchownego, pragnął wzorem starszego brata rozpocząć starania o posadę wyższego urzędnika państwowego, ostatecznie rozpoczął studia teologiczne na wrocławskim uniwersytecie, które trwały od 22 kwietnia 1893 do 30 października 1896 roku (z kilkumiesięczną przerwą). Po ich ukończeniu wstąpił do Seminarium Duchownego we Wrocławiu. 21 czerwca 1897 roku został wyświęcony przez księdza kardynała Georga Koppa, biskupa wrocławskiego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwsze lata posługi kapłańskiej Ulitzka spędził w Kluczborku, skąd został przeniesiony w 1901 roku do Bernau w Brandenburgii, gdzie miał działać jako administrator tamtejszej zaledwie pięćdziesięcioletniej parafii posiadającej status „misyjnej”. Biskup wybrał właśnie jego ze względu na znajomość języka polskiego (przydatną w kontaktach z polskojęzycznymi robotnikami) i doświadczenie w pracy wśród wspólnot ewangelickich. Młody ksiądz spędził tam niemalże dziesięć lat i pozostawił po sobie wielkie dzieło w postaci kościoła, szkoły katolickiej oraz męskich i żeńskich stowarzyszeń parafialnych. Świadom postępów energicznego księdza, biskup Kopp zaproponował mu najpierw przeniesienie do parafii św. Piusa w Berlinie, a potem parafii św. Mikołaja na Starej Wsi w Raciborzu. Ulitzka przystał dopiero na drugą propozycję i w 1910 roku wyruszył na Górny Śląsk, bliżej rodzinnych stron.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Po przybyciu na miejsce i rozpoczęciu pracy we wspólnocie wstąpił do katolickiej partii Centrum. Od tej chwili jego działalności kapłańskiej i charytatywnej zaczęła towarzyszyć polityczna. W ciężkich latach I wojny światowej Ulitzka wspomagał wdowy i sieroty po parafianach powołanych do armii niemieckiej, którzy już nigdy nie wrócili do domu, a także wszystkich potrzebujących dotkniętych ekonomicznymi i psychicznymi skutkami wielkiego konfliktu. W 1918 roku żywo zaangażował się w sprawę śląską.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lata 1918-1921 były okresem najbardziej intensywnej działalności politycznej Ulitzki. Na 9 listopada 1918 roku jako przedstawiciel Centrum zwołał konferencję w Cossel (dzisiejsze miasto Kędzierzyn &#8211; Koźle), gdzie wszystkie partie polityczne działające na Górnym Związku (poza poplecznikami Wojciecha Korfantego i partii skrajnie lewicowych) miały wypracować stanowisko wobec przyszłości regionu. Idąc za głosem większości, poparł ideę samodzielnego, niezależnego od Niemiec i Polski państwa górnośląskiego. Po pewnym czasie, utwierdziwszy się w przekonaniu, że żaden z krajów zachodnich nie zamierza wesprzeć śląskich dążeń do pełnej suwerenności, a na Śląsku ma zostać przeprowadzony plebiscyt dotyczący przynależności regionu do Niemiec lub odrodzonej Polski, jako polityczny realista zaproponował inną koncepcję: autonomię górnośląską w ramach Rzeszy. Z tego też względu w okresie kampanii plebiscytowej agitował na rzecz oddania głosu za przynależnością do Niemiec za pomocą kazań i publikacji w związanych z Katolicką Partią Ludową czasopismach (np. „Oberschlesische Volksstimme”), piastował też wysokie stanowiska w niemieckich instytucjach plebiscytowych, takich jak Komisja Śląska czy Związek Wiernych Ojczyźnie Górnoślązaków.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnymi szczeblami kariery politycznej Ulitzki było uzyskanie stanowiska lidera Katolickiej Partii Ludowej (następczyni partii Centrum) i zdobycie miejsca w Reichstagu. Jako poważany polityk pracował nad konstytucją Rzeszy i jej zapisami odwołującymi się do Śląska, jego kandydatura na członka Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej na Górnym Śląsku była lansowana przez czołowych niemieckich polityków (jak choćby kanclerza Gustava Bauera), a wreszcie negocjował z Korfantym warunki zakończenia II powstania śląskiego. Po wybuchu III powstania, które zaskoczyło go pod koniec podróży z Włoch, jako rzecznik Rzeszy rozpoczął działania na rzecz zawarcia pokoju przez strony walczące, jak i optował za stworzeniem strefy neutralnej militarnie.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Po gorącym okresie plebiscytowym został przewodniczącym Wydziału Krajowego Provinz Oberschlesien i (na krótko) starostą krajowym, walczył też o dofinansowanie dla regionu, dzięki czemu Śląsk w następnych latach wybił się gospodarczo. Dobra passa trwała dekadę, aż w 1933 roku do władzy doszli naziści. Zlikwidowali partię Centrum, wkrótce potem Provinz Oberschlesien, przesłuchiwali Ulitzkę w związku z prowadzoną przez niego działalnością (także w obronie polskości i języka polskiego na Śląsku), by następnie mu jej zabronić. Szczyt prześladowań przypadł na lata II wojny światowej. Najpierw decyzją urzędową z 5 lipca 1939 roku prałatowi zabroniono przebywania na terenie rejencji opawskiej i Górnego Śląska oraz de facto prowadzenia działalności kapłańskiej (jako formalny proboszcz wspólnoty na Śląsku nie mógł objąć innej), kilka lat później padł ofiarą polowania na wewnątrzkrajowych opozycjonistów po zamachu na führera i skazany na obóz Dachau. Po jego opuszczeniu w marcu następnego roku w Ingolstadt wziął w opiekę Polaków, którzy przeżyli obozy koncentracyjne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po wojnie wyjechał na krótko do swojej parafii w Raciborzu-Starej Wsi, skąd szybko powrócił, szykanowany przez komunistów. W ostatnich latach życia poświęcił się pomocy górnośląskim wygnańcom w Niemczech. Zmarł 12 października 1953 roku. Choć pragnął zostać pochowanym w swoich rodzinnych stronach, spoczął na cmentarzu w Berlinie, w zapomnieniu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Za życia nazywany „niekoronowanym królem Górnego Śląska”, dziś często pomijany. Niejeden mógłby nazwać katolickiego księdza zachęcającego Górnoślązaków do pozostania w obrębie Rzeszy zamiast „powrotu do macierzy” zdrajcą, nie sposób jednak nie docenić jego starań dla poszanowania praw polskiej mniejszości, zarówno przed plebiscytem, jak i w późniejszych latach, jako jeden z najbardziej wpływowych polityków Provinz Oberschlesien. Nie sposób też odmówić mu miłości do Górnego Śląska.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/carl-ulitzka/">Carl Ulitzka (1873-1953)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Autonomia Górnego Śląska</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/autonomia-gornego-slaska/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2022 20:47:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia historyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=214</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Górnośląska autonomia &#8211; budząca dziś tak gorące emocje &#8211; wcale nie jest wynalazkiem ostatnich lat; to również termin historyczny związany [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/autonomia-gornego-slaska/">Autonomia Górnego Śląska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Górnośląska autonomia &#8211; budząca dziś tak gorące emocje &#8211; wcale nie jest wynalazkiem ostatnich lat; to również termin historyczny związany z sytuacją Europy bezpośrednio po I wojnie światowej. Kiedy postanowieniami Traktatu Wersalskiego zdecydowano o odrodzeniu państwa polskiego, przebieg śląskiego odcinka granicy nie został wytyczony. Mocarstwa uznały, iż decyzję o przynależności do Polski lub Niemiec należy pozostawić samym mieszkańcom tego regionu &#8211; dlatego odbyć się miał plebiscyt. Zebranym w Wersalu politykom &#8211; choć historia pokazała jak złudne to były nadzieje &#8211; zależało na zbudowaniu trwałego ładu: do instytucji plebiscytu sięgali więc wielokrotnie: między innymi przy rozstrzyganiu sporu o Szlezwig (Niemcy &#8211; Dania) czy rejon rzeki Saary (Francja &#8211; Niemcy).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Międzynarodowa akcja plebiscytowa na Górnym Śląsku miała imponujące rozmiary: powołano Międzysojuszniczą Komisję Rządzącą i Plebiscytową na Górnym Śląsku organ francusko &#8211; brytyjsko &#8211; włoski z udziałem obserwatorów niemieckich oraz polskich. Do misji rozjemczej oddelegowano łącznie 22 tysiące alianckich żołnierzy. Mimo to napięcie na Śląsku było olbrzymie: protestowano przeciwko zatrudnianiu Niemców powracających z wojny kosztem robotników polskich, pod wpływem powrotu Polski na mapę Europy rosły aspiracje narodowe, wielokrotnie usiłowano zakłócić pracę organów związanych z plebiscytem, głosowanie poprzedzone było dwoma powstaniami i nieustannymi akcjami propagandowymi. Propaganda niemiecka bardzo często używała argumentu mówiącego, iż Polska Śląsk zmarnuje, nie ma na region ten żadnego pomysłu i nie jest w stanie skutecznie zarządzać nowoczesnym przemysłem. Wielu historyków uważa, iż Uchwalony przez polski Sejm Ustawodawczy 15 lipca 1920 roku Statut Organiczny Województwa Śląskiego stanowi odpowiedź na te właśnie zarzuty. Co ciekawe &#8211; w chwili ogłoszenia Statutu Organicznego kształt województwa nie był jeszcze znany &#8211; plebiscyt przeprowadzono wszak dopiero 20 marca 1921 roku.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Górny Śląsk - Marsz Autonomii 2018, Katowice" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/KHX9U_akb0g?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">To właśnie Statut wprowadzał autonomię i stanowił dowód, iż Polska pomysł na Górny Śląsk ma; może nawet pełnił funcję swoistej kiełbasy wyborczej zachęcającej do głosowania przeciwko Niemcom. Statut był także rodzajem odpowiedzi na wcześniejszy (z października 1919) gest berlińskiego Landtagu, który ustawowo wydzielał prowincję górnośląską z ogólnośląskiej &#8211; z siedzibą we Wrocławiu &#8211; obiecując tym samym więcej samorządności. Niezależnie od tego polska propozycja autonomii była ukłonem wobec samorządowych tradycji obecnych na Górnym Śląsku już od dawna. Mimo iż Statut Organiczny (znany pod oficjalną nazwą Ustawy Konstytucyjnej) to tekst skromny &#8211; zawiera jedynie 45 artykułów w sześciu rozdziałach &#8211; uprawnienia Ślązacy otrzymywali w nim nader szerokie. Powołano więc do życia składający się z 48 posłów Sejm Śląski oraz Skarb Śląski &#8211; organ zarządzający wpływami z podatków i opłat urzędowych. Na podstawie algorytmu pieniądze dzielono między region i centralę w Warszawie; w praktyce na Śląsku pozostawało około 60% wpływów, 40% przekazywano stolicy. Jak zauważył poseł na Sejm Śląski &#8211; Stanisław Janicki &#8211; w połowie lat dwudziestych dwudziestego wieku Województwo Śląskie stanowiło 1,2% obszaru państwa z ludnością 4,2%, jednak wielkość wszystkich opłat publicznych z tego regionu stanowiła już 10% w skali całego kraju. Wśród kompetencji Sejmu Śląskiego znalazły się między innymi sprawy: szkolnictwa, rolnictwa, wyznaniowe, związane z policją oraz żandarmerią, ustroju samorządowego oraz utrzymania dróg.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Śląską autonomię atakowano później w bardzo poważny sposób: między innymi za sprawą konstytucji kwietniowej (1935), która znosiła 44. artykuł Statutu mówiący o niemożności ograniczenia autonomii bez zgody Sejmu Śląskiego. Ostateczny cios nadszedł we wrześniu 1939 roku wraz z niemieckim najazdem, formalnie autonomię zlikwidowano 6 maja 1945 roku &#8211; komunistyczna władza ze swojej natury jest przecież centralistyczna i nie znosi najmniejszej konkurencji. Ówczesny wojewoda śląsko &#8211; dąbrowski &#8211; Aleksander Zawadzki wywodził, że nie spotkał ani jednej osoby, która byłaby zwolennikiem śląskiej autonomii.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/autonomia-gornego-slaska/">Autonomia Górnego Śląska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aliancka misja rozjemcza</title>
		<link>https://www.antryj.pl/historia/aliancka-misja-rozjemcza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marc]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2022 20:44:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia historyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.antryj.pl/?p=211</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Markowski Aliancka misja rozjemcza 1920-22 25 czerwca 1922 roku na miejski rynek w Tarnowskich Górach wmaszerowała czterdziestoosobowa grupa wojaków ze Szkocji. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/aliancka-misja-rozjemcza/">Aliancka misja rozjemcza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zbigniew Markowski</p>
</blockquote>



<h3 class="wp-block-heading">Aliancka misja rozjemcza 1920-22</h3>



<p class="wp-block-paragraph">25 czerwca 1922 roku na miejski rynek w Tarnowskich Górach wmaszerowała czterdziestoosobowa grupa wojaków ze Szkocji. W składzie pododdziału znajdowali się kobziarz oraz dobosz. W czasie uroczystości opuszczono z masztów flagi alianckie, podniesiono flagę polską. Po uroczystości, na której szkockim wojskiem dowodził porucznik Philip Dundas, żołnierze udali się na stację kolejową i wyruszyli pociągiem do Strzelec Opolskich. Tak wyglądało oficjalne pożegnanie szkockiego regimentu po misji rozjemczej Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej. Szkotów poganiały rozkazy: w Wielkiej Brytanii trwała fala strajków i &#8211; jak pokazywał przykład Rosji &#8211; mogli być tam bardzo potrzebni. Mali tarnogórscy chłopcy po raz ostatni załapali się na cukierki – podarunek dziwnych żołnierzy, z którym zdążyli się już zżyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Międzynarodowe siły rozjemcze składające się z wojsk Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii w ciągu dwóch lat pełniły na Górnym Śląsku dokładnie taką samą rolę, jak żołnierze w błękitnych hełmach reprezentujący później Organizację Narodów Zjednoczonych. Ich rolą było zapobieganie konfliktom zbrojnym i przestrzeganie ustalonego wcześniej przez polityków planu ustalania przebiegu spornej granicy. Decyzja o takim rozwiązaniu zapisana została w traktacie wersalskim: porozumieniu kończącym I wojnę światową. Umowa podpisana 28 czerwca 1919 roku przewidywała, iż Szlezwik, Warmia, Mazury oraz Górny Śląsk staną się miejscami plebiscytów, podczas których mieszkańcy wyrażą chęć przynależności do konkretnego państwa. Wśród polityków decydujących o kształcie powojennej Europy wyróżniał się francuski generał Henri Le Rond. Liczący sobie wówczas pięćdziesiąt pięć lat wojskowy posługiwał się sześcioma językami obcymi (w tym japońskim oraz rosyjskim), wykazywał duże zdolności dyplomatyczne, interesował się żywo sprawami wschodniej części kontynentu. Nic więc dziwnego, iż Le Rond stał się nie tylko głównym architektem tej części traktatu wersalskiego, ale również jego realnym wykonawcą na Śląsku.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-01 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="1623130986"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Górny Śląsk - Szkoci na Górnym Śląsku (1920-1922)" width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/bCHzQlEL0Hg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Generał stanął na czele najwyższej władzy politycznej zarządzającej spornym terenem (poza kwestiami podatków oraz ustawodawstwa): Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej na Górnym Śląsku, która za swoją siedzibę wybrała Opole. Stamtąd Le Rond – od 11 lutego 1920 roku, kiedy to przybył objąć swoją funkcję – administrował terytorium plebiscytowym o powierzchni 11 tysięcy kilometrów kwadratowych. W dawnych gazetach przeczytać można ogłoszenia podpisane przez generała – takie jak zarządzenie z listopada 1920 roku o wprowadzeniu obowiązku posiadania przez obywateli dowodu tożsamości (nazywanej w dokumentach kartą legitymacyjną). Choć Komisja nie posiadała pełnym uprawnień do regulowania wszystkich aspektów życia społecznego, w pewnym sensie działała jak udzielne państwo. Nie tylko utworzyła stosowne departamenty do zarządzania wymiarem sprawiedliwości, skarbem czy ekonomią, ale także akredytowali się przy niej liczni dyplomaci. Wśród nich znalazł się kardynał Achille Ratti znany później światu jako papież Pius XI. Razem z władzą polityczną przybyły do Opola również oddziały wojskowe: wpierw Francuzi i Włosi (odpowiednio ponad 7500 oraz 2500 żołnierzy), później, 6 marca &#8211; Brytyjczycy w liczbie około 2500. Historycy szacują, iż w rozjemczej misji na Górnym Śląsku udział wzięły łącznie 22 tysiące alianckich wojskowych pod dowództwem francuskiego generała Julesa Gratiera.</p>



<script async src="https://pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js?client=ca-pub-3146921178954069"
     crossorigin="anonymous"></script>
<!-- antryj-2022-02 -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:block"
     data-ad-client="ca-pub-3146921178954069"
     data-ad-slot="7085488451"
     data-ad-format="auto"
     data-full-width-responsive="true"></ins>
<script>
     (adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script>



<p class="wp-block-paragraph">Żołnierze misji wypełniali przede wszystkim zadania o charakterze policyjnym, co – bez wątpienia – łatwym zadaniem nie było. Śląsk przypominał beczkę prochu: klęska wojenna Niemiec i powstanie państwa polskiego wywołało zrozumiałe podziały. Obie strony organizowały się, prowadziły bardzo aktywne działania propagandowe, zwalczały się nawzajem. Do wybuchu zamieszek wystarczył choćby najmniejszy incydent. Gdy jedna ze stron konfliktu organizowała popularne w tamtym czasie plenerowe przedstawienie teatralne, druga – szykowała siarkową bombę, by spotkanie zakłócić. W wielu przypadkach ratunkiem stawał się dyplomatyczny talent Le Ronda, który nie tylko wypracował optymalny plan rozmieszczenia oddziałów, ale potrafił też skutecznie interweniować, gdy sytuacja wymykała się spod kontroli. Dziś już wiemy, że wojska alianckie dysponowały szczegółowymi planami działania na wypadek ataku tak ze strony niemieckiej, jak i polskiej. Alianci poradzili sobie nawet w czasie III powstania śląskiego blokując niektóre miasta z innych zaś – usuwając insurgentów za pomocą perswazji. Mimo niewątpliwego sukcesu misji pokojowej nie obyło się bez ofiar. Najtragiczniejsze w skutkach były wydarzenia 8 kwietnia 1922 roku, gdy francuski oddział udał się w okolice gliwickiego cmentarza, by sprawdzić informację o zorganizowanym tam przez Niemców tajnym magazynie broni i amunicji. Wielka eksplozja uśmierciła wówczas dziesięciu żołnierzy wielu ciężko raniąc.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stereotypowa opinia mówi, iż Francuzi na ogół popierali stronę polską, Brytyjczycy zaś – by zbytnio nie wzmacniać swojego sojusznika zza kanału – Niemców. Doświadczenia wspomnianego na wstępie oddziału szkockich żołnierzy z Tarnowskich Gór zdają się zaprzeczać tym teoriom. Już od wiosny 1920 roku, kiedy to trzy kompanie batalionu Sussex przemaszerowały od dworca kolejowego na rynek, stosunki wojskowych z ludnością cywilną były wzorowe. Nawiązywały się przyjaźnie, pomagano sobie wzajemnie, co więcej – życzliwa pamięć o żołnierzach w kiltach przetrwała w Tarnowskich Górach do dziś. Wśród wielu postaci historycznych podczas tarnogórskich „Gwarków” wyróżnia się grupa Szkotów maszerujących dziarsko w rytm orkiestry. Ich obecność stanowi pamiątkę po regimencie „Black Watch” pełniących rozjemczą misję dawno, dawno temu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.antryj.pl/historia/aliancka-misja-rozjemcza/">Aliancka misja rozjemcza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.antryj.pl">Antryj: przedsionek dla tych, którzy chcą poznać Górny Śląsk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
