Antoni Woryna (1941-2001)

Antoni Motyka

Pierwszy w historii. Opowieść o legandarnym Antonim Worynie

Na stadionie przy ulicy Gliwickiej w Rybniku od zawsze było głośno. Ryk silników, zapach metanolu i tłumy kibiców tworzyły atmosferę, której nie da się pomylić z żadnym innym sportem. Właśnie w takim świecie dorastał Antoni Woryna, człowiek, który miał sprawić, że o polskim żużlu zrobi się głośno daleko poza granicami naszego kraju.

Antoni Woryna urodził się 15 lutego 1941 roku w Rybniku, od początku był związany z miastem i jego sportową tożsamością. W czasach powojennych Śląsk odbudowywał się nie tylko gospodarczo, ale i sportowo. Młodzi chłopcy szukali swojej drogi właśnie na torze. Woryna szybko pokazał, że ma coś więcej niż tylko pasję, miał talent, który trudno było przeoczyć. Szybko się okazało, że żużel stał się dla niego codziennością.

Swoją karierę związał z klubem ROW Rybnik, który w latach ‘60 należał do absolutnej czołówki ligowej. To były czasy, gdy żużel przyciągał tłumy, a mecze ligowe miały rangę niemal święta. Woryna, obok Andrzeja Wyglendy, Joachima Maja czy Stanisława Tkocza wyrósł na lidera drużyny, zawodnika, na którego można było liczyć w najważniejszych momentach. Jego styl jazdy był widowiskowy, ale jednocześnie skuteczny. Nie bał się ryzyka, ale potrafił je kontrolować, a to w czarnym sporcie bywa kluczowe.

Kariera Woryny jest jak historia pięknej miłości, najpierw przyszły sukcesy krajowe. W 1966 roku sięgnął po tytuł indywidualnego mistrza Polski, potwierdzając swoją dominację na krajowych torach. Jednak wygrana w Mistrzostwach Polski była dopiero preludium do tego, by Woryna na stałe zapisał się w historii Polskiego żużla. W 1966 roku Finał Indywidualnych Mistrzostw Świata rozgrywany był w Göteborgu. Wśród rywali znajdowali się najlepsi zawodnicy świata, w tym Igor Plechanow, legendarny jak na tamte czasy Barry Briggs czy Ivan Mauger, zawodnik który stał się legendą żużla i jednym z trzech najbardziej utytułowanych zawodników w historii całej dyscypliny. Woryna nie należał do faworytów, ale potrafił wykorzystać swoją szansę. Ostatecznie zdobył brązowy medal ustępując jedynie Barry’emu Briggs’owi oraz Sverre’emu Harrfeldt’owi.

Wynik ten miał znaczenie symboliczne, Woryna został pierwszym Polakiem w historii, który stanął na podium Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu. W jednym momencie stał się bohaterem nie tylko Rybnika, ale całej Polski. Pokazał, że zawodnicy z kraju, który dopiero budował swoją pozycję w światowym żużlu, mogą rywalizować z absolutną elitą.

Jego dorobek nie kończy się jednak na tym jednym sukcesie. Woryna z drużyną ROW-u Rybnik zdobył 9 złotych medali Drużynowych Mistrzostw Polski, współtworząc potęgę klubu w latach ‘60. Indywidualnie zdobył dwa “Złote Kaski”, a w Mistrzostwach Świata dołożył jeszcze jeden brązowy medal w 1970 roku z Wrocławia. Polskę reprezentował również w drużynie, razem z nią zdobył 5 medali, w tym dwa złote. Był częścią pokolenia, które wyniosło polski żużel na wyższy poziom.

Po zakończeniu kariery nie odciął się od sportu. Pozostał blisko żużla, dzieląc się doświadczeniem i będąc ważną postacią Rybnickiego środowiska. W mieście jego nazwisko nie zniknęło, a wręcz przeciwnie, zyskało status legendy. Dla wielu młodych zawodników był punktem odniesienia, dowodem na to, że z lokalnego toru można trafić na światowe podium.

Antoni Woryna zmarł 14 grudnia 2001 roku, pozostawiając po sobie nie tylko imponującą listę osiągnięć, ale przede wszystkim historię, która do dziś inspiruje. W świecie sportu, gdzie wyniki często szybko odchodzą w zapomnienie, jego nazwisko wciąż budzi emocje, zwłaszcza tam, gdzie wszystko się zaczęło, czyli w Rybniku.

Historia Antoniego Woryny to nie tylko opowieść o medalach i zwycięstwach. To opowieść o człowieku z Rybnika, który dzięki talentowi, pracy i odwadze zapisał się w historii czarnego sportu i sprawił, że jego miasto na zawsze znalazło swoje miejsce na sportowej mapie świata.