Sławomir Idziak – od Katowic, aż po Hollywood

Joanna Kłusek

Sławomir Idziak to niewątpliwie jedna z najciekawszych postaci związanych z kinematografią w Polsce. Jest on operatorem, reżyserem, a także scenarzystą filmowym pochodzenia śląskiego. Można powiedzieć, że artysta wychował się w katowickim zakładzie fotograficznym, gdzie jego dziadek (Józef Holas) był fotografem. Idziak pokierował swoją ścieżkę kariery w stronę Szkoły Filmowej w Łodzi, a w 1969 roku zakończył swoją naukę na Wydziale Operatorskim, uzyskując dyplom.

Debiut Idziaka miał miejsce jeszcze przed ukończeniem nauki, w 1968 roku był odpowiedzialny za zdjęcia przy filmie Teresy Badzian “Wesoła Ludwika”. Operator brał udział przy tworzeniu wielu filmów, jednak w szczególności warto zwrócić uwagę na 1971 roku, gdzie mężczyzna po raz pierwszy był samodzielnym operatorem przy produkcji filmu “Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni” wyreżyserowanego przez Mieczysława Waśkowskiego. Pracował również przy takich filmach, jak “Wesele” (1972) Andrzeja Wajdy. Praca Idziaka nie obyła się bez nagród. Za produkcję “Zmęczeni”, która jest trzecią częścią z serii “Odejścia, powroty” Wojciecha Marczewskiego, otrzymał nagrodę za zdjęcia do filmu podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku w 1974 roku.

Jego praca nie tylko obejmuje produkcje polskie, właśnie dlatego, że jego działania zostały zauważone, a także docenione poza granicami państwa. Przełom nastąpił podczas kręcenia “Dekalogu”, gdzie Idziak pracował przy części piątej, zatytułowanej “Krótki film o zabijaniu” (1987). Produkcja zyskała szerokie uznanie za sprawą uzyskania prestiżowej Europejskiej Nagrody Filmowej za najlepszy film. Podczas Festiwalu Filmowego w Cannes również nie obyło się bez nagród. Produkcji przyznano dwa wyróżnienia – Nagroda Jury oraz nagroda FIPRESCI. Od tej pory Idziak miał okazję coraz częściej pracować na planach wychodzących poza granice ojczyzny. W 1991 roku pracował na planie “Podwójne życie Weroniki” Krzysztofa Kieślowskiego, gdzie Idziak wykorzystał złocistożółte filtry. Był to kolejny nagradzany sukces. Za to w 1993 roku pracował na planie pierwszej części trylogii “Trzy kolory” Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza – “Trzy kolory. Niebieski”. To czym Idziak się wyróżniał to podejście do kolorów, które były dla niego czymś więcej, niż częścią estetyczną filmu.

W 2001 roku film “Helikopter w ogniu” wyreżyserowany przez Ridleya Scotta był przełomem, czymś całkowicie odmiennym od wcześniejszej twórczości Idziaka, jako że odbywała się w znacznie cięższych warunkach. Jak się okazało, ciężka praca operatora została doceniona, poprzez nominację do prestiżowej nagrody Oscara oraz BAFA. W 2004 roku pracował przy filmie “Król Artur” Antoine Fuqua. W 2007 przy piątej części serii Harry Potter, zatytułowanej “Harry Potter i Zakon Feniksa” Davida Yatesa. Choć jego dalsza kariera w głównej mierze opierała się na nauczaniu, to dalej brał udział w realizacji filmów. W 2011 był częścią produkcji “Bitwy Warszawskiej 1920” Jerzego Hoffmana. Za to w 2012 W “Der Vermissung der Welt”. A ostatnim filmem w jakim brał udział była “Opowieść o miłości i mroku” (2015), który był reżyserskim debiutem Natalie Portman.